Huragan Idalia uderza w zachodnie wybrzeże Florydy od strony Zatoki Meksykańskiej.
Żywioł będzie teraz przemieszczał się przez Florydę poprzez Georgię, Karolinę Południową i Północną i rozproszy się nad Oceanem Atlantyckim. Stanowi śmiertelne zagrożenie.
Idalia uderza nieznacznie na północ od aglomeracji Tampy. Cały region objęty jest ostrzeżeniem o falach sztormowych, co oznacza, że istnieje niebezpieczeństwo zagrażającej życiu w konsekwencji zalania spowodowanego podnoszeniem się wód w głąb lądu od linii brzegowej. Huragan w tej chwili zagraża 15 milionów ludzi. Prędkość wiatru będzie dochodzić do 200 kilometrów na godzinę. Mieszkańcy na bieżąco informowani są za pomocą SMS-ów oraz telefonów o możliwości tworzenia się śmiertelnie niebezpiecznych tornad. Idalia ma przybrać siłę trzecią w pięciostopniowej skali Safira-Simpsona.
- Jeżeli ktoś znajdzie się na drodze huraganu może nie przeżyć, on jest śmiertelnie niebezpieczny - mówi Deane Criswell z Centrum Kryzysowego Białego Domu.
Na zachodnim wybrzeżu Florydy w większości pozamykano szkoły i urzędy. Z trzech platform wiertniczych na Zatoce Meksykańskiej ewakuowano pracowników. Część amerykańskich linii lotniczych skierowała dodatkowe swoje samoloty na lotnisko w Orlando, aby zabrać turystów do domu uciekających przed żywiołem.
Idalia uderza nieznacznie na północ od aglomeracji Tampy. Cały region objęty jest ostrzeżeniem o falach sztormowych, co oznacza, że istnieje niebezpieczeństwo zagrażającej życiu w konsekwencji zalania spowodowanego podnoszeniem się wód w głąb lądu od linii brzegowej. Huragan w tej chwili zagraża 15 milionów ludzi. Prędkość wiatru będzie dochodzić do 200 kilometrów na godzinę. Mieszkańcy na bieżąco informowani są za pomocą SMS-ów oraz telefonów o możliwości tworzenia się śmiertelnie niebezpiecznych tornad. Idalia ma przybrać siłę trzecią w pięciostopniowej skali Safira-Simpsona.
- Jeżeli ktoś znajdzie się na drodze huraganu może nie przeżyć, on jest śmiertelnie niebezpieczny - mówi Deane Criswell z Centrum Kryzysowego Białego Domu.
Na zachodnim wybrzeżu Florydy w większości pozamykano szkoły i urzędy. Z trzech platform wiertniczych na Zatoce Meksykańskiej ewakuowano pracowników. Część amerykańskich linii lotniczych skierowała dodatkowe swoje samoloty na lotnisko w Orlando, aby zabrać turystów do domu uciekających przed żywiołem.

Radio Szczecin