Seria pożarów infrastruktury kolejowej na głównej linii łączącej Hamburg i Berlin w Niemczech doprowadziła do zakłóceń w ruchu pociągów.
Ogień poważnie uszkodził wały kablowe. Odwołano pociągi na głównej trasie dużych prędkości Hamburg-Berlin, a także pociągi dalekobieżne pomiędzy Hamburgiem a Rostockiem. Rzecznik niemieckich kolei powiedział, że połączenia zostaną wznowione rano.
- Zdaniem śledczych, pożary zostały wzniecone celowo, a przestępstwo było motywowane politycznie - informuje hamburska policja. Funkcjonariusze szukają świadków podpaleń.
Minister transportu Volker Wissing nazwał zdarzenia "formą terroryzmu". - Mamy szczęście, że nikt nie został ranny - dodał.
Na stronie internetowej lewicowej radykalnej grupy Indymedia ukazał się anonimowy list, w którym członkowie grupy wzięli na siebie odpowiedzialność za incydenty. W liście stwierdza się, że był to protest przeciwko "neokolonialnej eksploatacji i wydobywaniu surowców, które niszczą ziemię". Policja nie ustaliła jeszcze, czy list jest autentyczny.
W piątek z powodu uszkodzeń sieci trakcyjnej na kilka godzin został wstrzymany ruch większości pociągów na dworcu głównym w Monachium. Działacze Greenpeace rozpoczęli także protest przeciwko budowie rurociągu z niemieckiej wyspy Rugia na Morzu Bałtyckim do nowego terminalu do odbioru skroplonego gazu ziemnego (LNG).
- Zdaniem śledczych, pożary zostały wzniecone celowo, a przestępstwo było motywowane politycznie - informuje hamburska policja. Funkcjonariusze szukają świadków podpaleń.
Minister transportu Volker Wissing nazwał zdarzenia "formą terroryzmu". - Mamy szczęście, że nikt nie został ranny - dodał.
Na stronie internetowej lewicowej radykalnej grupy Indymedia ukazał się anonimowy list, w którym członkowie grupy wzięli na siebie odpowiedzialność za incydenty. W liście stwierdza się, że był to protest przeciwko "neokolonialnej eksploatacji i wydobywaniu surowców, które niszczą ziemię". Policja nie ustaliła jeszcze, czy list jest autentyczny.
W piątek z powodu uszkodzeń sieci trakcyjnej na kilka godzin został wstrzymany ruch większości pociągów na dworcu głównym w Monachium. Działacze Greenpeace rozpoczęli także protest przeciwko budowie rurociągu z niemieckiej wyspy Rugia na Morzu Bałtyckim do nowego terminalu do odbioru skroplonego gazu ziemnego (LNG).

Radio Szczecin