Rozpoczęła się akcja relokacji 7 tysięcy migrantów, którzy w ciągu ostatnich dwóch dni przypłynęli z Tunezji na włoską wyspę Lampedusa. Miejscowe władze ogłosiły stan wyjątkowy.
Obecnie na wyspie znajduje się o tysiąc więcej przybyszów niż mieszkańców. We wtorek i środę na wyspę przypłynęło 160 małych łodzi z migrantami, w większości pochodzącymi z Afryki Subsaharyjskiej. Sytuacja w miejscowym ośrodku dla migrantów z 600 miejscami jest dramatyczna. Część przybyszów koczuje na molo.
Dziś samolotami i statkami ponad 2,5 tys. migrantów zostanie przewiezionych do ośrodków na Sycylii i w południowych Włoszech. Sytuacja ulega lekkiej poprawie. Również dlatego, że od północy do chwili obecnej na Lampedusę przypłynęło zaledwie kilka łodzi z migrantami. Pojawiły się spekulacje, że to efekt interwencji tunezyjskiej policji i straży przybrzeżnej. Wczoraj ku oburzeniu Włochów, Francja i Niemcy podjęły decyzję o nie przyjmowaniu migrantów z Włoch.
Dziś samolotami i statkami ponad 2,5 tys. migrantów zostanie przewiezionych do ośrodków na Sycylii i w południowych Włoszech. Sytuacja ulega lekkiej poprawie. Również dlatego, że od północy do chwili obecnej na Lampedusę przypłynęło zaledwie kilka łodzi z migrantami. Pojawiły się spekulacje, że to efekt interwencji tunezyjskiej policji i straży przybrzeżnej. Wczoraj ku oburzeniu Włochów, Francja i Niemcy podjęły decyzję o nie przyjmowaniu migrantów z Włoch.

Radio Szczecin