Dwie osoby zabite, jedna ranna - to bilans poniedziałkowego ataku terrorystycznego w centrum Brukseli.
Ewakuacja, jak informują media, przebiegła sprawnie i spokojnie. Kibice opuszczali stadion grupami. Szwedzi było eskortowani przez policję do hoteli. Belgijskie media coraz więcej piszą o zabójcy. To 45-letni Tunezyjczyk, który od 2019 roku ubiega się o azyl. Mieszka w jednej z dzielnic Brukseli - Schaerbeek. Według doniesień medialnych, policja przeprowadziła tam akcję policyjną. Media informują również, że żona terrorysty sama zgłosiła się na policję, kiedy zobaczyła w mediach społecznościowych film z jego nagraniem, w którym mówił, że zabije Szwedów, mówił też o przynależności do organizacji o nazwie Państwo Islamskie i o walce z niewiernymi, którzy nienawidzą muzułmanów. Żona terrorysty została przesłuchana przez policję.
Zabójca wciąż jest na wolności.
Część belgijskich mediów informuje, że zabójca krzyczał "Allahu akbar" i wykrzykiwał o przynależności do organizacji o nazwie Państwo Islamskie.
Gazeta "La Libre Belgique" poinformowała, że poziom zagrożenia terrorystycznego został podniesiony do najwyższego, czwartego. Premier oraz ministrowie spraw wewnętrznych i sprawiedliwości są na naradzie w Narodowym Centrum Kryzysowym.

Radio Szczecin
