Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Fot. www.twitter.com/europarl_pl
Fot. www.twitter.com/europarl_pl
Parlament Europejski poparł projekt zmian w unijnych traktatach. Za raportem w tej sprawie głosowało 291 europosłów, przeciw było 274, od głosu wstrzymało się 44.
Zdecydowana większość polskich europosłów zagłosowała przeciw projektowi zmiany unijnych traktatów. Nie zablokowało to jednak decyzji całego Parlamentu Europejskiego.

Odrzucenia propozycji, zakładającej niemal całkowitą likwidację prawa veta oraz ograniczenie szeregu kompetencji krajowych na rzecz uprawnień Unii, chcieli europosłowie wywodzący się z PiS, PO i PSL.
Za projektem opowiedziało się siedmiu europosłów Nowej Lewicy zasiadających we frakcji Socjalistów i Demokratów oraz deputowana z Polski 2050 Róża Thun będąca w szeregach europejskiej frakcji liberałów Renew.

Projekt zmieniający najważniejsze unijne prawo poparła też Sylwia Spurek z grupy Zielonych, nienależąca obecnie do żadnej partii w Polsce.

Główne założenia projektu to niemal całkowite ograniczenie prawa weta państw członkowskich w takich sprawach jak polityka zagraniczna, bezpieczeństwo czy podatki oraz rozszerzenie katalogu wyłącznych i współdzielonych kompetencji Unii.

W myśl projektu, do kompetencji dzielonych między Wspólnotę a państwa członkowskie przeszłyby kwestie bezpieczeństwa, obronności, zdrowia publicznego, ochrony granic, polityki zagranicznej, obrony cywilnej, przemysłu i edukacji.

Natomiast kompetencjami zarezerwowanymi dla Unii byłyby sprawy środowiska i różnorodności biologicznej oraz negocjacje w sprawie zmian klimatu. Zdaniem europosła Jacka Saryusza-Wolskiego potrzebna jest obecnie presja na polityków, by zablokować wprowadzenie szkodliwych w jego ocenie rozwiązań.

- Jeżeli dzisiaj nie będzie sprzeciwu na poziomie obudzonych społeczeństw, na poziomie społecznego oporu, wręcz: ruchu oporu wobec tego ukradzenia i uprowadzenia Europy, odebrania obywatelom ich państw suwerennych - póki co - pod rządami tych traktatów na rzecz superpaństwa o komunistycznej inspiracji to będzie za późno. Dlatego dzisiaj jest czas oporu i sprzeciwu i ten sprzeciw ma sens. Wynik tego głosowania to udowadnia - powiedział.

Europoseł Patryk Jaki uważa natomiast, że konieczne jest budowanie świadomości społecznej na temat procedowanych zmian.

- Widzicie państwo wyniki: ledwo co to przeszło i to jest bardzo dobry prognostyk przed kolejnymi etapami pracy nad tym traktatem. Budowanie świadomości społecznej na ten temat to dzisiaj jest nasze najważniejsze wyzwanie - podkreślił Jaki.

Propozycje poprawek obejmują również zaostrzenie przepisów związanych z praworządnością. W myśl dokumentu, w artykule 7. Traktatu o Unii Europejskiej, którym objęta jest obecnie Polska, samo stwierdzenie naruszenia wartości Unii niemal automatycznie wiązałoby się z sankcjami.

Do tej procedury włączono by Trybunał Sprawiedliwości UE a w Radzie Europejskiej zniesiono by w tym zakresie jednomyślność. W myśl nowej treści traktatu, to euro stałoby się walutą Unii a nie - jak do tej pory - "środkiem płatniczym na terenie unii gospodarczej i walutowej".

W sprawach instytucjonalnych projekt znacznie wzmacnia rolę Parlamentu Europejskiego, który zyskiwałby inicjatywę ustawodawczą oraz miałby uprawnienia współprawodawcze w zakresie wieloletniego budżetu UE. To Parlament a nie Rada Europejska, czyli przywódcy państw, miałby wybierać obecnego odpowiednika Komisji Europejskiej. Ta w myśl zmienionych traktatów nosiłaby nazwę Europejskiego Organu Wykonawczego, nowym stanowiskiem byłby natomiast przewodniczący Unii.

Nie wszystkie państwa członkowskie miałyby być reprezentowane w nowym Organie Wykonawczym- proponowane regulacje wprowadzają maksymalną liczbę piętnastu członków. Reforma systemu głosowania zakłada, że w Radzie znosi się mniejszość blokującą (co najmniej 4 członków) a zamiast tzw. podwójnej większości kwalifikowanej wprowadza się zwykłą większość stanowiącą większość członków Rady reprezentujących co najmniej 50% ludności Unii.

Nowa większość kwalifikowana stanowiłaby co najmniej dwie trzecie członków Rady reprezentujących co najmniej 50 procent ludności Unii. Natomiast wzmocniona większość kwalifikowana obejmowałaby co najmniej cztery piąte członków Rady reprezentujących co najmniej połowę ludności Unii. Propozycja przewiduje również utworzenie Unii Obrony.

Byłyby to jednostki wojskowe ze stałą zdolnością do szybkiego rozmieszczenia, mogące prowadzić misje cywilne i wojskowe "przy zwalczaniu zagrożeń hybrydowych i wojny hybrydowej, szantażu energetycznego, zagrożenia cyberbezpieczeństwa, kampanii dezinformacyjnych oraz wymuszenia gospodarczego ze strony państw trzecich".

Decyzja Europarlamentu nie przekłada się na automatyczną zmianę traktatów, ale jest to kolejny krok w wieloetapowej procedurze. Już w grudniu propozycja przyjęta przez europosłów trafi na forum Rady Unii Europejskiej i niewykluczone, że w tym samym miesiącu pod obrady szczytu unijnych przywódców. Ci mogą dać zielone światło na zwołanie przez szefa Rady konwentu, złożonego z przedstawicieli instytucji unijnych i państw członkowskich, który ma szczegółowo omówić traktatową reformę.

Kolejny etap to wypracowanie przez konwent w drodze konsensusu zalecenia dla konferencji przedstawicieli rządów państw członkowskich. Także w tym kroku zmiany są przyjmowane w drodze konsensusu. Ostatni akt to ratyfikacja reformy traktatów przez wszystkie kraje członkowskie, według procedur określonych przez prawo poszczególnych państw.

Zmiana traktatów może mieć również formę uproszczoną, bez zwoływania konwentu i konferencji przedstawicieli. Wówczas jednak kompetencje Unii nie mogą być rozszerzone.
Relacja Karola Darmorosa (IAR)
- Jeżeli dzisiaj nie będzie sprzeciwu na poziomie obudzonych społeczeństw, na poziomie społecznego oporu, wręcz: ruchu oporu wobec tego ukradzenia i uprowadzenia Europy, odebrania obywatelom ich państw suwerennych - póki co - pod rządami tych traktatów na rzecz superpaństwa o komunistycznej inspiracji to będzie za późno. Dlatego dzisiaj jest czas oporu i sprzeciwu i ten sprzeciw ma sens. Wynik tego głosowania to udowadnia - powiedział.
- Widzicie państwo wyniki: ledwo co to przeszło i to jest bardzo dobry prognostyk przed kolejnymi etapami pracy nad tym traktatem. Budowanie świadomości społecznej na ten temat to dzisiaj jest nasze najważniejsze wyzwanie - podkreślił Jaki.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty