Sąd w Kartuzach zdecydował o aresztowaniu podejrzanego o zabójstwo żony i upozorowanie jej wypadku drogowego w Mezowie.
Do zabójstwa doszło w środę wieczorem w salonie kosmetycznym w Kiełpinie, który prowadziła Jolanta K. Zdaniem śledczych 34-letni Tomasz K. zabił swoją żonę, z którą jest w trakcie rozwodu, a potem próbował zatrzeć ślady przestępstwa. Podejrzany usłyszał zarzut zabójstwa.
- Kobieta miała głównie obrażenia głowy, które nie były następstwem wypadku komunikacyjnego. Były to obrażenia zadane obcą ręką, tępym narzędziem. Jak ustalili śledczy, do zabójstwa doszło w salonie, w miejscu pracy kobiety. Podejrzany w celu ukrycia popełnienia czynu przewiózł kobietę w bagażniku i pozostawił w samochodzie na torowisku, w który następnie uderzył pociąg - mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Tomasz K. częściowo przyznał się do winy. Grozi mu dożywocie.
- Kobieta miała głównie obrażenia głowy, które nie były następstwem wypadku komunikacyjnego. Były to obrażenia zadane obcą ręką, tępym narzędziem. Jak ustalili śledczy, do zabójstwa doszło w salonie, w miejscu pracy kobiety. Podejrzany w celu ukrycia popełnienia czynu przewiózł kobietę w bagażniku i pozostawił w samochodzie na torowisku, w który następnie uderzył pociąg - mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Tomasz K. częściowo przyznał się do winy. Grozi mu dożywocie.
- Kobieta miała głównie obrażenia głowy, które nie były następstwem wypadku komunikacyjnego. Były to obrażenia zadane obcą ręką, tępym narzędziem. Jak ustalili śledczy, do zabójstwa doszło w salonie, w miejscu pracy kobiety. Podejrzany w celu ukrycia popełnienia czynu przewiózł kobietę w bagażniku i pozostawił w samochodzie na torowisku, w który następnie uderzył pociąg - mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Radio Szczecin