Uczestnicy Wołyńskiego Rajdu Motocyklowego odwiedzili miejsca związane z martyrologią Polaków zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów.
Rajd Wołyński organizowany jest po raz czternasty. Tradycyjnie jego uczestnicy odwiedzają miejsca pochówku Polaków, często je porządkują - wyjaśnia komandor rajdu Henryk Kozak.
- Od Podola, od Pokucia, aż po Wołyń, ale odnajdujemy coraz to inne miejsca. No dlaczego? Dlaczego w imię chorej nienawiści to się stało? - mówi Kozak.
Motocyklista zaznacza, że trudna przeszłość nie rzutuje jednak na obecne stosunki z Ukraińcami, u których uczestnicy rajdu zawsze znajdują pomoc.
- Akcji naszych porządkowania miejsc pamięci już nie sposób zliczyć, ale to wszystko było możliwe dzięki właśnie tutaj współpracy z Ukraińcami - podkreśla Kozak.
Tradycyjnym elementem Rajdu Wołyńskiego jest uczestnictwo w mszy świętej w rzymskokatolickiej katedrze w Łucku. Celebrowana jest ona w drugą niedzielę lipca w rocznicę Krwawej Niedzieli, kiedy to zbrodnie ukraińskich nacjonalistów osiągnęły apogeum.
- Od Podola, od Pokucia, aż po Wołyń, ale odnajdujemy coraz to inne miejsca. No dlaczego? Dlaczego w imię chorej nienawiści to się stało? - mówi Kozak.
Motocyklista zaznacza, że trudna przeszłość nie rzutuje jednak na obecne stosunki z Ukraińcami, u których uczestnicy rajdu zawsze znajdują pomoc.
- Akcji naszych porządkowania miejsc pamięci już nie sposób zliczyć, ale to wszystko było możliwe dzięki właśnie tutaj współpracy z Ukraińcami - podkreśla Kozak.
Tradycyjnym elementem Rajdu Wołyńskiego jest uczestnictwo w mszy świętej w rzymskokatolickiej katedrze w Łucku. Celebrowana jest ona w drugą niedzielę lipca w rocznicę Krwawej Niedzieli, kiedy to zbrodnie ukraińskich nacjonalistów osiągnęły apogeum.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin