Od największej sowieckiej zbrodni na Polakach po II wojnie światowej mija 81 lat. Według ustaleń historyków zginęło około 600 osób, choć wiele wskazuje na to, że ofiar mogło być znacznie więcej.
W uroczystościach uczestniczyli między innymi mieszkańcy regionu, przedstawiciele władz oraz rodziny ofiar.
- Mojego tatusia rodzony brat, wrócił z niewoli niemieckiej i za kilka dni został z pola zabrany po prostu. Zapamiętałam jako małe dziecko śniadania Wielkanocne i Wigilię Bożego Narodzenia, kiedy babcia rozpoczynała modlitwę. I nie wiadomo było, czy za zmarłego, czy za żywego - mówiła świadek wydarzeń.
- Wiemy ilu sowieckich żołnierzy uczestniczyło w obławie, kto uczestniczył ze strony kolaborujących z Sowietami komunistów. Wiemy ilu ludzi zostało mniej więcej aresztowanych. Nie wiemy tak naprawdę ilu zginęło, bo te liczby są niepewne - mówił historyk, dr Jarosław Schabiński.
Do dziś nie wiadomo, gdzie pochowano ofiary Obławy Augustowskiej. Jedna z hipotez wskazuje na okolice miejscowości Kalety na terenie dzisiejszej Białorusi.
- Mojego tatusia rodzony brat, wrócił z niewoli niemieckiej i za kilka dni został z pola zabrany po prostu. Zapamiętałam jako małe dziecko śniadania Wielkanocne i Wigilię Bożego Narodzenia, kiedy babcia rozpoczynała modlitwę. I nie wiadomo było, czy za zmarłego, czy za żywego - mówiła świadek wydarzeń.
- Wiemy ilu sowieckich żołnierzy uczestniczyło w obławie, kto uczestniczył ze strony kolaborujących z Sowietami komunistów. Wiemy ilu ludzi zostało mniej więcej aresztowanych. Nie wiemy tak naprawdę ilu zginęło, bo te liczby są niepewne - mówił historyk, dr Jarosław Schabiński.
Do dziś nie wiadomo, gdzie pochowano ofiary Obławy Augustowskiej. Jedna z hipotez wskazuje na okolice miejscowości Kalety na terenie dzisiejszej Białorusi.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin