Doszło do przynajmniej jednego wybuchu. Niemiecka policja znalazła ładunki wybuchowe na trafostacji niedaleko granicy z Polską. W elektrowni w Brandenburgii wyłączony został jeden z bloków energetycznych, ale dostawy prądu nie są zakłócone.
O ataku na infrastrukturę mówią firmy energetyczne odpowiedzialne za produkcję i przesył prądu. Policja potwierdza, że doszło do minimum jednego wybuchu, a na podstacji Turnow-Preilack, kilkanaście kilometrów od granicy z Polską, znaleziono więcej ładunków wybuchowych, nie wszystkie jednak eksplodowały.
Niewielka skala uszkodzeń doprowadziła o 8.00 rano do automatycznego wyłączenia jednego z bloków elektrowni węglowej w Jänschwalde - leżącym 10 kilometrów od granicy z Polską. Wiązało się to z krótką przerwą w dostawie energii elektrycznej dla części odbiorców, ale po kilku minutach prąd popłynął z innych źródeł.
Policja zaprzeczyła znalezieniu elementów rakiet, na których obecność wskazywały lokalne media. Potwierdziła za to zabezpieczenie licznych śladów na podstacji, które teraz będą analizowane.

Radio Szczecin