Prokuratura chce aresztowania Anny P. Jaromiry W. i Rafała Z. Zatrzymani w sprawie afery Zondacrypto po przesłuchaniu w prokuratorze w Katowicach usłyszeli zarzuty związane zarówno z samą sprawą Zondacrypto, jak i z zaginięciem Sylwestra Suszka, założyciela poprzedniczki Zondacrypto - giełdy Bit Bay.
Dwie zatrzymane kobiety usłyszały zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, jak i działania na rzecz wyrządzenia szkody w majątku operatora Zondycrypto, firmy BB Trade Estonia. Rafałowi Z. prokuratura zarzuca z kolei przywłaszczenie powierzonego mienia należącego do firmy BB Trade Estonia w kwocie 1,7 mln zł.
Rzeczniczka prokuratora generalnego, prokurator Anna Adamiak poinformowała także, że Anna P. usłyszała zarzut utrudniania postępowania w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka.
- Nakłaniała osoby, które mogły mieć wiedzę o przebywaniu pana Sylwestra Suszka w dniu jego zaginięcia, aby osoby te składały fałszywe zeznania, a także zabrała nagranie monitoringu z miejsca, gdzie pan Sylwester Suszek był po raz ostatni widziany - przekazała Adamiak.
Śledczy, obawiając się ucieczki i matactwa, wystąpili do sądu o trzymiesięczny areszt dla podejrzanych.
W tej sprawie wcześniej zatrzymano także prezesa PKOl Radosława Piesiewicza, któremu prokuratura postawiła zarzuty płatnej protekcji oraz działania na szkodę wierzycieli. Podejrzany, decyzją sądu, najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Rzeczniczka prokuratora generalnego, prokurator Anna Adamiak poinformowała także, że Anna P. usłyszała zarzut utrudniania postępowania w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka.
- Nakłaniała osoby, które mogły mieć wiedzę o przebywaniu pana Sylwestra Suszka w dniu jego zaginięcia, aby osoby te składały fałszywe zeznania, a także zabrała nagranie monitoringu z miejsca, gdzie pan Sylwester Suszek był po raz ostatni widziany - przekazała Adamiak.
Śledczy, obawiając się ucieczki i matactwa, wystąpili do sądu o trzymiesięczny areszt dla podejrzanych.
W tej sprawie wcześniej zatrzymano także prezesa PKOl Radosława Piesiewicza, któremu prokuratura postawiła zarzuty płatnej protekcji oraz działania na szkodę wierzycieli. Podejrzany, decyzją sądu, najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin