Sejm wybrał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Kandydat Koalicji Obywatelskiej do niedawna pełnił funkcję ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
Fachowiec, doświadczony prawnik, człowiek, który ma kompetencje do tego, by być sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Tak mówił Jarosław Urbaniak z Koalicji Obywatelskiej, który przedstawiał sylwetkę Macieja Berka. Zwrócił się bezpośrednio do opozycji.
- Najzwyczajniej w świecie. Wy się po prostu boicie obecności tak sprawnego prawnika w Trybunale Konstytucyjnym - powiedział Urbaniak.
Na mównicę sejmową wszedł też szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki, który krytykował kandydata Koalicji Obywatelskiej.
- Parafrazując słowa polskiego wieszcza, można skierować je do tej większości, która próbuje dzisiaj obsadzić polityka w funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Szli, krzycząc Konstytucja, Konstytucja - dodał Bogucki.
Do tych słów odniósł się wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak mówił, nigdy dotąd przedstawiciel prezydenta nie próbował wpływać na wybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm.
- Najzwyczajniej w świecie. Wy się po prostu boicie obecności tak sprawnego prawnika w Trybunale Konstytucyjnym - powiedział Urbaniak.
Na mównicę sejmową wszedł też szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki, który krytykował kandydata Koalicji Obywatelskiej.
- Parafrazując słowa polskiego wieszcza, można skierować je do tej większości, która próbuje dzisiaj obsadzić polityka w funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Szli, krzycząc Konstytucja, Konstytucja - dodał Bogucki.
Do tych słów odniósł się wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak mówił, nigdy dotąd przedstawiciel prezydenta nie próbował wpływać na wybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin