Z września na marzec przyszłego roku odroczono termin zjazdu Związku Polaków na Białorusi, nieuznawanego od ponad dwóch dekad przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Decyzja zapadła podczas obrad 50-osobowej Rady Naczelnej związku w Białymstoku.
Prezes związku Andżelika Borys wyjaśniła, że jest to podyktowane względami bezpieczeństwa. Członkom organizacji może grozić od trzech do ośmiu lat więzienia za działanie w niezarejestrowanym stowarzyszeniu.
Związek Polaków na Białorusi liczy około 12 tysięcy osób. Jednym z jego priorytetów jest nauka języka polskiego. W szkołach społecznych uczy się ponad 3 tysiące dzieci. Andżelika Borys podkreśliła, że wciąż trwają starania o legalizację związku.
"Jeżeli pojawi się oficjalny komunikat od Białorusi, że możemy liczyć na legalizację naszej działalności, wtedy ja takie działania podejmę" - zadeklarowała prezes związku.
Wśród uczestników spotkania w Białymstoku był też Andrzej Poczobut. Wcześniej zapowiadał, że wróci na Białoruś na wrześniowy zjazd związku. Po spotkaniu zadeklarował, że mimo zmiany terminu wraca do Grodna za kilka dni. Andrzej Poczobut nie umiał jednak powiedzieć, kiedy dokładnie wyjedzie.
"Jadę tam nie z powodu osobistych motywów. To jest sprawa, którą poświęciłem znaczącą część życia" - podkreślił dziennikarz, dodając, że chce, aby Związek Polaków na Białorusi się rozwijał.
Andrzej Poczobut jest na wolności od końca kwietnia. Pięć lat spędził w białoruskim więzieniu.
Związek Polaków na Białorusi liczy około 12 tysięcy osób. Jednym z jego priorytetów jest nauka języka polskiego. W szkołach społecznych uczy się ponad 3 tysiące dzieci. Andżelika Borys podkreśliła, że wciąż trwają starania o legalizację związku.
"Jeżeli pojawi się oficjalny komunikat od Białorusi, że możemy liczyć na legalizację naszej działalności, wtedy ja takie działania podejmę" - zadeklarowała prezes związku.
Wśród uczestników spotkania w Białymstoku był też Andrzej Poczobut. Wcześniej zapowiadał, że wróci na Białoruś na wrześniowy zjazd związku. Po spotkaniu zadeklarował, że mimo zmiany terminu wraca do Grodna za kilka dni. Andrzej Poczobut nie umiał jednak powiedzieć, kiedy dokładnie wyjedzie.
"Jadę tam nie z powodu osobistych motywów. To jest sprawa, którą poświęciłem znaczącą część życia" - podkreślił dziennikarz, dodając, że chce, aby Związek Polaków na Białorusi się rozwijał.
Andrzej Poczobut jest na wolności od końca kwietnia. Pięć lat spędził w białoruskim więzieniu.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin