Granicę Polski z Ukrainą wzmocnią dodatkowe oddziały wojska. Wspomóc mają Straż Graniczną po niedzielnym ataku dronów w pobliżu Dorohuska.
Na granicę wysłani zostali żołnierze 18. Pułku Saperów, będą wzmacniać posterunki w pobliżu Ukrainy.
- Każde ręce do pracy, każdy umundurowany, czy to funkcjonariusz, czy żołnierz, który tutaj pojawi się na granicy naszego państwa, z pewnością pomoże nam tą granicę chronić - podkreśla major Dariusz Sienicki, rzecznik komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Mieszkańcy Dorochuska, miejscowości, w której niedzielne wybuchy były słyszane najsilniej, obawiają się, że rosyjskie drony mogą trafić na polską stronę. - Szansa zawsze jest, ale lepiej, żeby nie było - mówią.
Niebezpieczeństwo jest tym większe, że Rosjanie coraz częściej używają dronów odrzutowych, a te coraz trudniej jest strącać ukraińskiej obronie powietrznej.
- Każde ręce do pracy, każdy umundurowany, czy to funkcjonariusz, czy żołnierz, który tutaj pojawi się na granicy naszego państwa, z pewnością pomoże nam tą granicę chronić - podkreśla major Dariusz Sienicki, rzecznik komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Mieszkańcy Dorochuska, miejscowości, w której niedzielne wybuchy były słyszane najsilniej, obawiają się, że rosyjskie drony mogą trafić na polską stronę. - Szansa zawsze jest, ale lepiej, żeby nie było - mówią.
Niebezpieczeństwo jest tym większe, że Rosjanie coraz częściej używają dronów odrzutowych, a te coraz trudniej jest strącać ukraińskiej obronie powietrznej.

Radio Szczecin