Taras widokowy w kształcie gigantycznej mewy jednak nie powstanie w Kołobrzegu. Pojawiła się nowa propozycja podobnej atrakcji turystycznej w nadmorskim mieście.
Do władz miasta zgłosiła się czeska firma, odpowiadająca wcześniej za projekt mewy, która po kontrowersjach związanych z jej umiejscowieniem w Parku Fredry nie doczekała się realizacji. Teraz już bez polskich pośredników chce wybudować w Kołobrzegu taras widokowy o wysokości 45 metrów. Nie będzie to mewa, ale motyw całej konstrukcji ma być dopiero przedmiotem rozmów.
Ewa Pełechata, wiceprezydent Kołobrzegu mówi natomiast, że inwestor zaproponował konkretną lokalizację inwestycji.
- Nie jest to absolutnie Park Fredry, nie jest to teren Ekoparku, ale teren z widokiem na Ekopark - dodaje Pełechata.
Radni Kamil Barwinek z Koalicji Obywatelskiej i Jacek Kalinowski z Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że całoroczna atrakcja jest potrzebna miastu. - Będziemy rozmawiać o tym, aby taka atrakcja powstała. - Ta lokalizacja jest dużo atrakcyjniejsza dla zwiedzających - mówią.
Według szacunków inwestora, koszt budowy takiej atrakcji to około 50 milionów złotych. Taras miałby przyjąć nawet 250 tysięcy zwiedzających rocznie.
Ewa Pełechata, wiceprezydent Kołobrzegu mówi natomiast, że inwestor zaproponował konkretną lokalizację inwestycji.
- Nie jest to absolutnie Park Fredry, nie jest to teren Ekoparku, ale teren z widokiem na Ekopark - dodaje Pełechata.
Radni Kamil Barwinek z Koalicji Obywatelskiej i Jacek Kalinowski z Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że całoroczna atrakcja jest potrzebna miastu. - Będziemy rozmawiać o tym, aby taka atrakcja powstała. - Ta lokalizacja jest dużo atrakcyjniejsza dla zwiedzających - mówią.
Według szacunków inwestora, koszt budowy takiej atrakcji to około 50 milionów złotych. Taras miałby przyjąć nawet 250 tysięcy zwiedzających rocznie.

Radio Szczecin