Minionej nocy w brytyjskich miastach doszło do dalszych aresztowań i pospiesznych rozpraw sądowych po zamieszkach, które - jak się wydaje - wygasły już na dobre. Rząd i służby bezpieczeństwa rozpatrują nowe środki zaradcze i odstraszające, które mogłyby zapobiec takim rozruchom na przyszłość.
Policja przyznała, że wybuch zamieszek w zeszłą sobotę był dla niej kompletnym zaskoczeniem. Za zamieszkami nie stała wprawdzie żadna organizacja, ale ich uczestnicy stworzyli kolektywnie system informacji na stronach społecznościowych i w serwisach tekstowych sieci komórkowych. Ich kontrola lub zawieszenie to - jak donosi dziennik "The Independent" - poważnie rozpatrywana możliwość, która budzi jednak zaniepokojenie obrońców praw obywatelskich, polityków, a nawet samej policji.
Rząd chciałby poszerzyć ograniczone obecnie możliwości ogłaszania godziny policyjnej, zakazać zakrywania twarzy w czasie rozruchów i rozszerzyć praktykę zakazu kontaktowania się między podejrzanymi o udział w gangach. Ponad 100 tysięcy osób podpisało petycję, by odbierać zasiłki rabusiom, padł również pomysł usuwania ich z mieszkań kwaterunkowych. Policja została upoważniona do użycia kul plastikowych, gazu łzawiącego i armatek wodnych, ale nie jest skłonna sięgać po te środki.
Rząd chciałby poszerzyć ograniczone obecnie możliwości ogłaszania godziny policyjnej, zakazać zakrywania twarzy w czasie rozruchów i rozszerzyć praktykę zakazu kontaktowania się między podejrzanymi o udział w gangach. Ponad 100 tysięcy osób podpisało petycję, by odbierać zasiłki rabusiom, padł również pomysł usuwania ich z mieszkań kwaterunkowych. Policja została upoważniona do użycia kul plastikowych, gazu łzawiącego i armatek wodnych, ale nie jest skłonna sięgać po te środki.

Radio Szczecin