Jedna osoba zginęła a kilkadziesiąt zostało rannych w wypadku kolejowym pod Piotrkowem Trybunalskim.
Pociągiem jechało około 200 osób. Ciężej ranni trafili do szpitali w Rawie Mazowieckiej, Skierniewicach i Tomaszowie Mazowieckim.
Według portalu kolejowego Infokolej, do wykolejenia składu TLK relacji Warszawa - Katowice doszło w chwili, gdy pociąg przejeżdżał przez zwrotnicę z toru nr 2 na tor nr 1. Tor nr 1 na tym odcinku był zamknięty z powodu remontu. Ruch pociągów odbywał się wahadłowo po torze nr 2.
Według naocznych świadków, wagony przewróciły się na bok. Pierwszy wagon został poważnie uszkodzony - ma powybijane szyby. Pozostałe wagony nie uległy znaczącym zniszczeniom. W wyniku katastrofy zerwanych zostało 500 metrów sieci trakcyjnej i 300 metrów torów. Usuwanie skutków wypadku może potrwać kilkanaście godzin.
Na miejscu katastrofy był premier Donald Tusk. Jeszcze dziś z poszkodowanymi będzie rozmawiać minister zdrowia Ewa Kopacz, która jest w drodze do Bab.
Według portalu kolejowego Infokolej, do wykolejenia składu TLK relacji Warszawa - Katowice doszło w chwili, gdy pociąg przejeżdżał przez zwrotnicę z toru nr 2 na tor nr 1. Tor nr 1 na tym odcinku był zamknięty z powodu remontu. Ruch pociągów odbywał się wahadłowo po torze nr 2.
Według naocznych świadków, wagony przewróciły się na bok. Pierwszy wagon został poważnie uszkodzony - ma powybijane szyby. Pozostałe wagony nie uległy znaczącym zniszczeniom. W wyniku katastrofy zerwanych zostało 500 metrów sieci trakcyjnej i 300 metrów torów. Usuwanie skutków wypadku może potrwać kilkanaście godzin.
Na miejscu katastrofy był premier Donald Tusk. Jeszcze dziś z poszkodowanymi będzie rozmawiać minister zdrowia Ewa Kopacz, która jest w drodze do Bab.

Radio Szczecin