Prawo i Sprawiedliwość i SLD domagają się odwołania ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka.
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności ministrowi, PiS zamierza złożyć w Sejmie jeszcze dziś. Powodem odwołania Grabarczyka z funkcji miałby być strajk na kolei.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział na konferencji prasowej, że Cezary Grabarczyk jest winny zapaści polskiej infrastruktury komunikacyjnej. Dodał, że mianowanie go ministrem infrastruktury doprowadziło do rezygnacji z planów skoku cywilizacyjnego, związanego z Euro 2012.
Przedstawiciele Sojuszu przekazali do siedziby klubu Platformy Obywatelskiej ministra bukiet kwiatów za "nieudolność w sprawie kolei". Bukiet składał się między innymi z chwastów, rosnących przy torach kolejowych. Zdaniem posła SLD Wiesława Szczepańskiego, nie da się rozwiązać problemów w spółce Przewozy Regionalne bez zaangażowania rządu i Sejmu.
Politycy SLD zadeklarowali, że jeśli wniosek PiS o wotum nieufności dla Cezarego Grabarczyka zostanie wpisany do porządku obrad Sejmu, to Sojusz go poprze.
Stawianie takiego wniosku na przedostatnim posiedzeniu Sejmu tej kadencji to czysta kampania polityczna - ocenia Małgorzata Kidawa-Błońska. Posłanka PO widzi jednak także dobre strony kolejnego już wniosku o odwołanie Cezarego Grabarczyka. Jej zdaniem, minister będzie miał okazję jeszcze raz podsumować swoje 4-letnie dokonania w resorcie infrastruktury.
Wniosku o wotum nieufności nie poprze PSL. Tak przynajmniej zapowiada wiceszef sejmowej komisji infrastruktury Janusz Piechociński. Jego zdaniem, wniosek PiS-u to "klasyczna przedwyborcza gra". Według Piechocińskiego, minister Grabarczyk powinien przedstawić raport podsumowujący poszczególne obszary w infrastrukturze, wokół którego odbyłaby się poważna dyskusja kandydatów na przyszłych ministrów i szefów kolejowych spółek.
Opozycja już dwa razy w tej kadencji Sejmu bezskutecznie próbowała odwołać ministra Grabarczyka. Żeby odwołać ministra ze stanowiska, wnioskodawcy muszą mieć 231 głosów. Opozycja tylu nie ma.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział na konferencji prasowej, że Cezary Grabarczyk jest winny zapaści polskiej infrastruktury komunikacyjnej. Dodał, że mianowanie go ministrem infrastruktury doprowadziło do rezygnacji z planów skoku cywilizacyjnego, związanego z Euro 2012.
Przedstawiciele Sojuszu przekazali do siedziby klubu Platformy Obywatelskiej ministra bukiet kwiatów za "nieudolność w sprawie kolei". Bukiet składał się między innymi z chwastów, rosnących przy torach kolejowych. Zdaniem posła SLD Wiesława Szczepańskiego, nie da się rozwiązać problemów w spółce Przewozy Regionalne bez zaangażowania rządu i Sejmu.
Politycy SLD zadeklarowali, że jeśli wniosek PiS o wotum nieufności dla Cezarego Grabarczyka zostanie wpisany do porządku obrad Sejmu, to Sojusz go poprze.
Stawianie takiego wniosku na przedostatnim posiedzeniu Sejmu tej kadencji to czysta kampania polityczna - ocenia Małgorzata Kidawa-Błońska. Posłanka PO widzi jednak także dobre strony kolejnego już wniosku o odwołanie Cezarego Grabarczyka. Jej zdaniem, minister będzie miał okazję jeszcze raz podsumować swoje 4-letnie dokonania w resorcie infrastruktury.
Wniosku o wotum nieufności nie poprze PSL. Tak przynajmniej zapowiada wiceszef sejmowej komisji infrastruktury Janusz Piechociński. Jego zdaniem, wniosek PiS-u to "klasyczna przedwyborcza gra". Według Piechocińskiego, minister Grabarczyk powinien przedstawić raport podsumowujący poszczególne obszary w infrastrukturze, wokół którego odbyłaby się poważna dyskusja kandydatów na przyszłych ministrów i szefów kolejowych spółek.
Opozycja już dwa razy w tej kadencji Sejmu bezskutecznie próbowała odwołać ministra Grabarczyka. Żeby odwołać ministra ze stanowiska, wnioskodawcy muszą mieć 231 głosów. Opozycja tylu nie ma.

Radio Szczecin