Brytyjskie media od dwóch dni dozują dalsze szczegóły dramatu na wyspie Jersey, gdzie policja toczy śledztwo w sprawie masowego mordu na sześciorgu Polaków. Jego sprawca, 30-letni Damian R., sam nadal przebywa pod strażą w szpitalu.
Obecnie wydaje się już pewne, że motywem zbrodni była zazdrość i depresja wywołana sytuacją majątkową. Damian R. zainwestował pechowo w mieszkanie w Nowym Sączu i groziła mu finansowa ruina. Jednocześnie rozpadało się jego małżeństwo - żona Izabela nawiązała romans. Do zbrodni doszło w dniu jej powrotu z dziećmi z urlopu w Polsce. Damian R. już wcześniej próbował popełnić samobójstwo, zażywając dużą dawkę leków, ale został odratowany w szpitalu i następnego dnia zwolniony do domu, bez oceny psychologicznej i psychiatrycznej. W dniu morderstwa w mieszkaniu Damiana i Izabeli R. w St. Helier przebywała również jej koleżanka - Polka, wraz z córką.
Mieszkał tam również ojciec Izabeli R. Wszyscy padli ofiarą mordercy. Jako ostatnia - jego żona, którą zabił na podjeździe przed domem, mimo prób interwencji dwóch sąsiadów. Na koniec Damian R. wielokrotnie ugodził się sam nożem w pierś. Te szczegóły wprawiły w osłupienie mieszkańców Jersey, gdzie ostatnie morderstwo wydarzyło się 6 lat temu.
Mieszkał tam również ojciec Izabeli R. Wszyscy padli ofiarą mordercy. Jako ostatnia - jego żona, którą zabił na podjeździe przed domem, mimo prób interwencji dwóch sąsiadów. Na koniec Damian R. wielokrotnie ugodził się sam nożem w pierś. Te szczegóły wprawiły w osłupienie mieszkańców Jersey, gdzie ostatnie morderstwo wydarzyło się 6 lat temu.

Radio Szczecin