"Rzeczpospolita" pisze, że prawie 3 tysiące pracowników prokuratury zatrudnionych w administracji ma 120 tysięcy nadgodzin. Prokuratorzy także chcą wynagrodzeń za pracę po godzinach. Już za miesiąc kolejny strajk w wymiarze sprawiedliwości.
"Rzeczpospolita" dotarła do raportu Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, z którego wynika, że praktycznie we wszystkich prokuraturach pracownicy administracji regularnie zostają po godzinach. Nikt nie płaci im jednak za dodatkową pracę ani nie oddaje wolnego w zamian.
Wewnętrzny audyt prokuratury został rozpoczęty przez związek zawodowy tuż po wyjściu na jaw rządowych planów cięć w administracji. Miały one objąć także pracowników prokuratury. Raport miał udowodnić premierowi, że zamiast zwalniać, w prokuraturze należy zwiększyć zatrudnienie.
Związkowcy sprawdzili okres od początku 2010 roku i okazało się, że w instytucji powołanej do ścigania przestępstw nagminnie łamane są uprawnienia pracowników administracji. Zdaniem autorów raport nie pokazuje rzeczywistej skali naruszeń.
Niektóre prokuratury nie rejestrują bowiem nadgodzin zatrudnionych i oficjalnie się do tego przyznają.
Wewnętrzny audyt prokuratury został rozpoczęty przez związek zawodowy tuż po wyjściu na jaw rządowych planów cięć w administracji. Miały one objąć także pracowników prokuratury. Raport miał udowodnić premierowi, że zamiast zwalniać, w prokuraturze należy zwiększyć zatrudnienie.
Związkowcy sprawdzili okres od początku 2010 roku i okazało się, że w instytucji powołanej do ścigania przestępstw nagminnie łamane są uprawnienia pracowników administracji. Zdaniem autorów raport nie pokazuje rzeczywistej skali naruszeń.
Niektóre prokuratury nie rejestrują bowiem nadgodzin zatrudnionych i oficjalnie się do tego przyznają.

Radio Szczecin