Uruchomiony niedawno system ostrzegania żeglarzy przed niebezpiecznymi zjawiskami na mazurskich jeziorach nie jest skuteczny. Nie wszyscy amatorzy żeglugi zwracają uwagę na lampy ostrzegające błyskiem przed zbliżającą się burzą i silnym wiatrem. Ratownicy muszą więc interweniować osobiście.
Łodzie Mazurskiego WOPR wypłynęły na jezioro Niegocin, Śniardwy oraz Mamry. Ratownicy informują załogi jachtów i łódek o niebezpieczeństwie związanym z przechodzącym przez region burzowym frontem atmosferycznym. Na wielu akwenach zerwał się silny wiatr, dochodzący nawet do 8 stopni w skali Beauforta. Burze mogą przechodzić przez Mazury także wieczorem.
Ratownicy zwracają uwagę, aby nie lekceważyć pogody, która w ciągu kilku minut może stać się groźna dla żeglarzy, a zamiast pozornej odwagi na pokład zabrać rozwagę.
21 sierpnia miną 4 lata od tzw. "białego szkwału", który przeszedł przez Wielkie Jeziora Mazurskie. Nawałnica powywracała kilkadziesiąt łodzi. 12 osób zginęło.
To właśnie po tym zdarzeniu zdecydowano o uruchomieniu systemu ostrzegania żeglarzy o złej pogodzie.
Ratownicy zwracają uwagę, aby nie lekceważyć pogody, która w ciągu kilku minut może stać się groźna dla żeglarzy, a zamiast pozornej odwagi na pokład zabrać rozwagę.
21 sierpnia miną 4 lata od tzw. "białego szkwału", który przeszedł przez Wielkie Jeziora Mazurskie. Nawałnica powywracała kilkadziesiąt łodzi. 12 osób zginęło.
To właśnie po tym zdarzeniu zdecydowano o uruchomieniu systemu ostrzegania żeglarzy o złej pogodzie.

Radio Szczecin