Ludzie powyżej 75 roku życia i osoby niepełnosprawne mogą w tegorocznych wyborach parlamentarnych skorzystać z alternatywnych form głosowania. Będą mogli zagłosować przez pełnomocnika lub korespondencyjnie. Niewidomi mogą posłużyć się nakładkami do głosowania i kartami z opisem w języku Braillea'a.
W ocenie specjalistów oraz samych niepełnosprawnych - dzięki tym ułatwieniom - frekwencja wśród niepełnosprawnych powinna dorównać wskaźnikom dla ogółu głosujących.
Jacek Zadrożny, niewidomy, uważa, że dotychczas osoby niepełnosprawne, jeżeli głosowały, to tylko dzięki swojej dużej determinacji. Powiedział, że sam głosował dzięki pomocy osoby towarzyszącej, natomiast wiele osób niewidomych, które nie miały kogoś zaufanego, a także osoby niepełnosprawne ruchowo rezygnowały z udziału w wyborach.
Prawnik z Instytutu Spraw Publicznych Jarosław Zbieranek podkreśla, że 20 lat trwało w Polsce przyjęcie przyjęcie przepisów, które w innych krajach europejskich są już od dawna standardem. "20 lat straconych nikt nie zwróci, ale należy z optymizmem patrzeć w przyszłość" - powiedział doktor Zbieranek.
Według szacunków Rzecznika Praw Obywatelskich około dwóch milionów osób niepełnosprawnych i starszych mogło mieć problem z korzystaniem ze swoich praw wyborczych. Mirosław Wróblewski z biura Rzecznika Praw Obywatelskich podkreśla, że wyborcom niepełnosprawnym przede wszystkim należy zapewnić możliwość głosowania przy urnie, jeżeli zechcą, bo osobisty udział w głosowaniu jest podstawowym prawem każdego. Zatem istnienie alternatywnych form głosowania nie zwalnia gmin z obowiązku dostosowania co najmniej 20 procent lokali wyborczych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Mirosław Wróblewski podkreśla, że w wielu gminach jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia.
Kontrola przeprowadzona w ubiegłym roku przez pracowników Biura Rzecznika wykazała, że co trzeci lokal wyborczy oznaczony jako dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych nie spełniał wymaganych standardów.
Jacek Zadrożny, niewidomy, uważa, że dotychczas osoby niepełnosprawne, jeżeli głosowały, to tylko dzięki swojej dużej determinacji. Powiedział, że sam głosował dzięki pomocy osoby towarzyszącej, natomiast wiele osób niewidomych, które nie miały kogoś zaufanego, a także osoby niepełnosprawne ruchowo rezygnowały z udziału w wyborach.
Prawnik z Instytutu Spraw Publicznych Jarosław Zbieranek podkreśla, że 20 lat trwało w Polsce przyjęcie przyjęcie przepisów, które w innych krajach europejskich są już od dawna standardem. "20 lat straconych nikt nie zwróci, ale należy z optymizmem patrzeć w przyszłość" - powiedział doktor Zbieranek.
Według szacunków Rzecznika Praw Obywatelskich około dwóch milionów osób niepełnosprawnych i starszych mogło mieć problem z korzystaniem ze swoich praw wyborczych. Mirosław Wróblewski z biura Rzecznika Praw Obywatelskich podkreśla, że wyborcom niepełnosprawnym przede wszystkim należy zapewnić możliwość głosowania przy urnie, jeżeli zechcą, bo osobisty udział w głosowaniu jest podstawowym prawem każdego. Zatem istnienie alternatywnych form głosowania nie zwalnia gmin z obowiązku dostosowania co najmniej 20 procent lokali wyborczych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Mirosław Wróblewski podkreśla, że w wielu gminach jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia.
Kontrola przeprowadzona w ubiegłym roku przez pracowników Biura Rzecznika wykazała, że co trzeci lokal wyborczy oznaczony jako dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych nie spełniał wymaganych standardów.

Radio Szczecin