Miliony ludzi bez prądu, kilkanaście ofiar śmiertelnych i lokalne podtopienia. To bilans huraganu Irena, który przeszedł nad wschodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych. Zniszczenia są mniejsze niż się obawiano.
Najwięcej problemów Irena spowodowała w Karolinie Północnej i Wirginii. Prawie 3 miliony ludzi pozostają tam bez prądu. Kolejny milion pozbawiony jest dostaw elektryczności w stanach Maryland, Delaware, New Jersey i Nowy Jork. Zginęło co najmniej 14 osób, 9 z nich - w domach i samochodach, na które przewróciły się drzewa.
Amerykańska minister do spraw bezpieczeństwa Janett Napolitano zwróciła uwagę, że liczba ofiar huraganu mogła być większa. „Dzięki ewakuacjom i innym środkom ostrożności udało nam się znacznie zredukować liczbę zabitych z powodu tego sztormu".
Zanim Irena dotarła do Nowego Jorku przestała być huraganem a stała się tropikalnym sztormem. Prędkość towarzyszącego jej wiatru spadła ze 140 do kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Zalane zostały niektóre niżej położone tereny, ale nie skutki Ireny bardziej przypominały sytuację po solidnej burzy niż potężnym huraganie.
Amerykańska minister do spraw bezpieczeństwa Janett Napolitano zwróciła uwagę, że liczba ofiar huraganu mogła być większa. „Dzięki ewakuacjom i innym środkom ostrożności udało nam się znacznie zredukować liczbę zabitych z powodu tego sztormu".
Zanim Irena dotarła do Nowego Jorku przestała być huraganem a stała się tropikalnym sztormem. Prędkość towarzyszącego jej wiatru spadła ze 140 do kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Zalane zostały niektóre niżej położone tereny, ale nie skutki Ireny bardziej przypominały sytuację po solidnej burzy niż potężnym huraganie.

Radio Szczecin