W południe warszawski sąd ma ogłosić wyrok w procesie trzech osób, oskarżonych o szantażowanie senatora Krzysztofa Piesiewicza. Prokurator domaga się dla nich kary roku w zawieszeniu, obrona uniewinnienia.
Zarzuty dotyczą zmuszania Piesiewicza do zapłacenia 39 tysięcy złotych złotych i zażądania 200 tysięcy złotych w zamian za nieujawnianie kompromitujących go materiałów. Dramatyczna historia senatora zaczęła się w 2008 roku. Przygodnie napotkana Joanna D. pewnego dnia została zaproszona przez Piesiewicza do domu. Przyszła z koleżanką, striptizerką. Podczas spotkania nagrały film, na którym widać senatora przebranego w sukienkę i prawdopodobnie odurzonego kokainą. Za nieujawnienie filmu senator w sumie miał zapłacił kilkaset tysięcy złotych.
Piesiewicz w wywiadzie dla tygodnika "Wprost" podkreślał , że" chciał odkupić swoją godność" ale nagrania i tak wyciekły. Opublikował je w grudniu 2009 roku. ''Super Express''.
Proces przez prawie rok toczył się za zamkniętymi drzwiami.Oskarżeni do winy się nie przyznają.Wcześniej byli karani za czyny kryminalne.
Krzysztof Piesiewicz jest znanym warszawskim adwokatem, wieloletnim członkiem Naczelnej Rady Adwokackiej, wykładowcą i członkiem komisji egzaminacyjnej dla aplikantów adwokackich. Jego adwokat domaga się bezwzględnego więzienia dla oskarżonych.
Piesiewicz w wywiadzie dla tygodnika "Wprost" podkreślał , że" chciał odkupić swoją godność" ale nagrania i tak wyciekły. Opublikował je w grudniu 2009 roku. ''Super Express''.
Proces przez prawie rok toczył się za zamkniętymi drzwiami.Oskarżeni do winy się nie przyznają.Wcześniej byli karani za czyny kryminalne.
Krzysztof Piesiewicz jest znanym warszawskim adwokatem, wieloletnim członkiem Naczelnej Rady Adwokackiej, wykładowcą i członkiem komisji egzaminacyjnej dla aplikantów adwokackich. Jego adwokat domaga się bezwzględnego więzienia dla oskarżonych.

Radio Szczecin