Około dwadzieściorga dzieci zostało rannych w wypadku polskiego autokaru w Rumunii. Autokar wiozący 47 osób, w tym 40 uczniów łódzkiej szkoły muzycznej pierwszego stopnia, zderzył się z ciężarówką. Grupa wracała z festiwalu w Bułgarii.
Jak powiedział IAR Piotr Wysocki z Ambasady Polskiej w Bukareszcie, nie ma ciężko rannych. "Przyjechało pięć karetek. Około dwudziestu osób, w tym jedna dorosła, zostało odwiezionych do pobliskich szpitali" - powiedział sekretarz Ambasady.
Policja ustala, co mogło być przyczyną wypadku. Prawdopodobnie do wypadku doszło wskutek nieoczekiwanego hamowania TIR-a, który jechał przed autokarem z polskimi dziećmi. "Polski kierowca mógł nie zdążyć zahamować, ale to są spekulacje, bo trwają ustalenia policji" - powiedział Piotr Wysocki.
Dzieci, którym nic się nie stało, jutro powinny wrócić do kraju.
Policja ustala, co mogło być przyczyną wypadku. Prawdopodobnie do wypadku doszło wskutek nieoczekiwanego hamowania TIR-a, który jechał przed autokarem z polskimi dziećmi. "Polski kierowca mógł nie zdążyć zahamować, ale to są spekulacje, bo trwają ustalenia policji" - powiedział Piotr Wysocki.
Dzieci, którym nic się nie stało, jutro powinny wrócić do kraju.

Radio Szczecin