Taką decyzję podjęła Prokuratura Generalna - - poinformowali na posiedzeniu sejmowej komisji przedstawiciele prokuratury. Posiedzenie sejmowej komisji zostało zwołane na wniosek posłów PiS. Uczestniczyli w nim rodzina zamordowanego, prokuratorzy, a także policja.
Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk wyjaśnił, że sejmowa komisja zajmuje się oceną działań wymiaru sprawiedliwości. Dlatego po trzech latach pracy prokuratury, parlamentarzyści chcieli się zapoznać z efektami jej pracy.
Dotychczas w sprawie przesłuchano 1020 świadków, w tym 25 świadków koronnych. Postępowanie dotyczy 22 wątków, ale - jak wyjaśnił prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Zbigniew Niemczyk - wiele błędów popełniono na początku śledztwa, a teraz bardzo trudno je nadrobić. Chodzi między innymi o czynności związane z oględzinami domu Krzysztofa Olewnika. Drugą kategoria problemów, która piętrzy trudności w śledztwie to czas.
Upływ czasu, który zaciera ślady w ludzkiej pamięci i który ma też wymiar chociażby taki, że w początkowym etapie śledztwa nie zgromadzono danych od operatorów sieci komórkowych.A w tej chwili nie ma już możliwości by je odzyskać. Bowiem okres danych przetrzymywanych przez operatorów wynosi 2 lata - podkreślił prokurator Niemczyk.
PiS chciało zaprosić na posiedzenie także szefa komisji śledczej badającej sprawę Marka Biernackiego (PO), aby omówić "efekty i wyniki prac tej komisji". Biernacki nie przybył jednak na posiedzenie. Jak poinformował szef komisji sprawiedliwości Ryszard Kalisz, Biernacki uznał, że wraz z przedstawieniem sprawozdania końcowego z prac komisji śledczej jego rola w sprawie się zakończyła.
Komisja śledcza uchwaliła sprawozdanie końcowe ze swych prac 17 maja. We wnioskach końcowych wskazano zalecenia na przyszłość - m.in. dotyczące pragmatyki operacyjno-śledczej w sprawach o porwania oraz zmian w szkoleniach i strukturach policji oraz prokuratury.
Postuluje się m.in. udoskonalenie zasad postępowania z pokrzywdzonymi, wydzielenie i podporządkowanie bezpośrednio prokuratorowi generalnemu pionów ds. walki z przestępczością zorganizowaną, a także przeniesienie - z Radomia do Warszawy - siedziby mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej Policji.
Dotychczas w sprawie przesłuchano 1020 świadków, w tym 25 świadków koronnych. Postępowanie dotyczy 22 wątków, ale - jak wyjaśnił prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Zbigniew Niemczyk - wiele błędów popełniono na początku śledztwa, a teraz bardzo trudno je nadrobić. Chodzi między innymi o czynności związane z oględzinami domu Krzysztofa Olewnika. Drugą kategoria problemów, która piętrzy trudności w śledztwie to czas.
Upływ czasu, który zaciera ślady w ludzkiej pamięci i który ma też wymiar chociażby taki, że w początkowym etapie śledztwa nie zgromadzono danych od operatorów sieci komórkowych.A w tej chwili nie ma już możliwości by je odzyskać. Bowiem okres danych przetrzymywanych przez operatorów wynosi 2 lata - podkreślił prokurator Niemczyk.
PiS chciało zaprosić na posiedzenie także szefa komisji śledczej badającej sprawę Marka Biernackiego (PO), aby omówić "efekty i wyniki prac tej komisji". Biernacki nie przybył jednak na posiedzenie. Jak poinformował szef komisji sprawiedliwości Ryszard Kalisz, Biernacki uznał, że wraz z przedstawieniem sprawozdania końcowego z prac komisji śledczej jego rola w sprawie się zakończyła.
Komisja śledcza uchwaliła sprawozdanie końcowe ze swych prac 17 maja. We wnioskach końcowych wskazano zalecenia na przyszłość - m.in. dotyczące pragmatyki operacyjno-śledczej w sprawach o porwania oraz zmian w szkoleniach i strukturach policji oraz prokuratury.
Postuluje się m.in. udoskonalenie zasad postępowania z pokrzywdzonymi, wydzielenie i podporządkowanie bezpośrednio prokuratorowi generalnemu pionów ds. walki z przestępczością zorganizowaną, a także przeniesienie - z Radomia do Warszawy - siedziby mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej Policji.

Radio Szczecin