Uczniowie i nauczyciele będą musieli spędzić w szkole o tydzień więcej niż dotychczas. Nowe rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej zmienia system określania końca roku szkolnego.
Rzecznik MEN Grzegorz Żurawski twierdzi, że ta zmiana została wprowadzona na prośbę osób odpowiedzialnych za zarządzanie szkołami - dyrektorów i przedstawicieli organów prowadzących. Zaznaczył też, że ułatwi ona planowanie pracy szkoły, ale także urlopów wakacyjnych.
Wydłużenie roku szkolnego budzi wątpliwości Związku Nauczycielstwa Polskiego. Przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz ocenia, że to oznacza znaczące skrócenie urlopu nauczycieli. Podkreśla, że nauczyciele dwa tygodnie po zakończeniu roku szkolnego i dwa tygodnie przed rozpoczęciem nowego muszą spędzać na przygotowaniu zajęć dydaktycznych. Teraz jeszcze zabiera im się tydzień odpoczynku.
Ostrożnie do kwestii podchodzi Sekcja Krajowa Oświat i Wychowania NSZZ Solidarność. Przewodniczący Ryszard Proksa z ostateczną oceną poczeka do końca roku szkolnego. Obawia się jednak o bezpieczeństwo zajęć w szkole. "Jeżeli to będzie tak, że ostatni tydzień po radzie nauczycielskiej już praktycznie nic się w szkole nie dzieje, to stwarza to tylko wielkie zagrożenie dla młodzieży i stwarza wiele problemów wychowawczych w szkołach" - powiedział przewodniczący.
Proksa zaznacza, że duże znaczenie w przebiegu tego przedłużonego tygodnia będzie miało indywidualne podejście do sprawy każdego dyrektora szkoły i każdego nauczyciela.
Wydłużenie roku szkolnego budzi wątpliwości Związku Nauczycielstwa Polskiego. Przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz ocenia, że to oznacza znaczące skrócenie urlopu nauczycieli. Podkreśla, że nauczyciele dwa tygodnie po zakończeniu roku szkolnego i dwa tygodnie przed rozpoczęciem nowego muszą spędzać na przygotowaniu zajęć dydaktycznych. Teraz jeszcze zabiera im się tydzień odpoczynku.
Ostrożnie do kwestii podchodzi Sekcja Krajowa Oświat i Wychowania NSZZ Solidarność. Przewodniczący Ryszard Proksa z ostateczną oceną poczeka do końca roku szkolnego. Obawia się jednak o bezpieczeństwo zajęć w szkole. "Jeżeli to będzie tak, że ostatni tydzień po radzie nauczycielskiej już praktycznie nic się w szkole nie dzieje, to stwarza to tylko wielkie zagrożenie dla młodzieży i stwarza wiele problemów wychowawczych w szkołach" - powiedział przewodniczący.
Proksa zaznacza, że duże znaczenie w przebiegu tego przedłużonego tygodnia będzie miało indywidualne podejście do sprawy każdego dyrektora szkoły i każdego nauczyciela.

Radio Szczecin