"Gazeta Wyborcza" donosi, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych straszy Polaków pracujących za granicą, że zabierze im emeryturę. Wyjściem z tej sytuacji jest dobrowolne zwolnienie.
Zakład wysłał do Polaków pracujących za granicą 25 tysięcy specjalnych pism, w tym 3,5 tysięcy do Stanów Zjednoczonych. Zdaniem gazety powód zamieszania jest prosty. Szefowa ministerstwa pracy Jolanta Fedak w styczniu 2009 roku pozwoliła pobierać emeryturę, a jednocześnie zarabiać w dotychczasowym miejscu pracy. Celem było zwiększenie aktywność zawodowej osób po pięćdziesiątce. W ubiegłym roku Fedak zmieniła zdanie. Emeryci, którzy się nie zwolnili, muszą do
końca września odejść z pracy. Jeżeli nie odejdą, to od 1 października ZUS zawiesi im emeryturę. Teoretycznie mogą się ponownie zatrudnić w dawnym zakładzie, a potem pobierać i emeryturę, i pensję. Ale na to musi się zgodzić pracodawca. Jeśli się zgodzi, może zaproponować dużo niższą pensję.
Nowe prawo objęło też Polaków, którzy po przepracowaniu często kilkudziesięciu lat w kraju wyjechali za granicę i tam pracują. Gdy na obczyźnie osiągnęli polski wiek emerytalny, wystąpili do ZUS o emeryturę. Teraz, podobnie jak rodacy w kraju, muszą wybrać albo pracę za granicą, żeby się utrzymać, albo polską emeryturę.
końca września odejść z pracy. Jeżeli nie odejdą, to od 1 października ZUS zawiesi im emeryturę. Teoretycznie mogą się ponownie zatrudnić w dawnym zakładzie, a potem pobierać i emeryturę, i pensję. Ale na to musi się zgodzić pracodawca. Jeśli się zgodzi, może zaproponować dużo niższą pensję.
Nowe prawo objęło też Polaków, którzy po przepracowaniu często kilkudziesięciu lat w kraju wyjechali za granicę i tam pracują. Gdy na obczyźnie osiągnęli polski wiek emerytalny, wystąpili do ZUS o emeryturę. Teraz, podobnie jak rodacy w kraju, muszą wybrać albo pracę za granicą, żeby się utrzymać, albo polską emeryturę.
Dodaj komentarz 3 komentarze
To jest wersja tak tendencyjna, tak pokrętna - że nie wahałbym się tego nazwać wręcz pokazowym szczuciem, jątrzeniem, napuszczaniem, pomawianiem czy destrukcyjną propagandą... zupełnie tak, jakby to sam Pan Antoni Maciarewicz był autorem tej "informacji". Doprawdy - żenujące! Wiadomo mi nie od dziś, że po Informacyjnej Agencji Radiowej nie można zbyt wiele, ale to.............
Wiadomo mi nie od dziś, że po Informacyjnej Agencji Radiowej nie można zbyt wiele SPODZIEWAĆ, ale to.............
(wersja III - poprawiona i uzupełniona:) Wiadomo mi nie od dziś, że po Informacyjnej Agencji Radiowej nie można zbyt wiele SPODZIEWAĆ SIĘ, ale to.............

Radio Szczecin