Dziesięciu rund potrzebował Witalij Kliczko, by pozbawić Tomasza Adamka marzeń o mistrzowskim pasie federacji WBC w wadze ciężkiej. Ukrainiec wygrał przez techniczny nokaut.
Walka o mistrzowski pas odbyła się na stadionie we Wrocławiu, przy komplecie publiczności.
Tomasz Adamek mimo ambicji nie był w stanie sprostać mistrzowi. Od pierwszej rundy widoczna była różnica wzrostu i zasięgu ramion bokserów, która skutecznie uniemożliwiała Polakowi celne ciosy. Każda próba zbliżenia się do Kliczki groziła potężnym ciosem ze strony Ukraińca. Z każdą kolejną rundą przewaga mistrza nad pretendentem rosła, a od szóstej rundy stało się jasne, że walka zakończy się przed czasem. Po celnym ciosie Adamek liczony był po raz pierwszy. Kolejny szturm Kliczko przypuścił w rundach dziewiątej i dziesiątej. Polski bokser osłabł, ciosy Kliczki były coraz celniejsze, a sędziowie uznali, że Polak nie jest w stanie kontynuować walki. Techniczny nokaut i koniec marzeń o mistrzostwie.
Tomasz Adamek mimo ambicji nie był w stanie sprostać mistrzowi. Od pierwszej rundy widoczna była różnica wzrostu i zasięgu ramion bokserów, która skutecznie uniemożliwiała Polakowi celne ciosy. Każda próba zbliżenia się do Kliczki groziła potężnym ciosem ze strony Ukraińca. Z każdą kolejną rundą przewaga mistrza nad pretendentem rosła, a od szóstej rundy stało się jasne, że walka zakończy się przed czasem. Po celnym ciosie Adamek liczony był po raz pierwszy. Kolejny szturm Kliczko przypuścił w rundach dziewiątej i dziesiątej. Polski bokser osłabł, ciosy Kliczki były coraz celniejsze, a sędziowie uznali, że Polak nie jest w stanie kontynuować walki. Techniczny nokaut i koniec marzeń o mistrzostwie.

Radio Szczecin