Mieszkańcy Nowego Jorku będą dzisiaj mogli po raz pierwszy zobaczyć monumentalny pomnik zbudowany na Ground Zero. Wczoraj, podczas uroczystości w 10. rocznicę zamachów na Nowy Jork i Waszyngton, zwiedziły go rodziny ofiar ataków oraz prezydent Barack Obama. W miejscu, gdzie znajdowały się niegdyś fundamenty dwóch wież, zainstalowano wodospady, a na ścianach po bokach wyryto nazwiska ofiar zamachów.
Pamięć o atakach powróciła w ostatnich dniach w trakcie przygotowań do uroczystości rocznicowych w Nowym Jorku. 11 września był czasem próby dla wielu Nowojorczyków, także dla wielu dziennikarzy.
Tom Nagorsky, wydawca jednej z najważniejszych amerykańskich telewizji ABC News, miał 11 września 2001 roku dyżur w redakcji. Jak podkreśla w rozmowie z wysłannikiem Polskiego Radia, zarówno on, jak i jego koledzy pracowali w ekstremalnych warunkach, a jednocześnie martwili się o los swoich bliskich. "W całym tym budynku ABC nie było nikogo, kto nie bałby się o bliskich. Moja żona była w czwartym miesiącu ciąży i pracowała na Chamber Street, pięć budynków od World Trade Center na północ. Z początku wymieniliśmy maile. Do dzisiaj mam maila, w którym ona pisze, że ponieważ w telewizji mówią, że to atak terrorystyczny, więc ona wychodzi z pracy. Potem nastała cisza - żadnego maila, żadnego telefonu. Wydawało mi się, że ta cisza bez informacji o mojej żonie trwała godzinami" - opowiada Tom Nagorsky.
W zamachach na Nowy Jork i Waszyngton zginęły w sumie blisko 3 tysiące osób.
Tom Nagorsky, wydawca jednej z najważniejszych amerykańskich telewizji ABC News, miał 11 września 2001 roku dyżur w redakcji. Jak podkreśla w rozmowie z wysłannikiem Polskiego Radia, zarówno on, jak i jego koledzy pracowali w ekstremalnych warunkach, a jednocześnie martwili się o los swoich bliskich. "W całym tym budynku ABC nie było nikogo, kto nie bałby się o bliskich. Moja żona była w czwartym miesiącu ciąży i pracowała na Chamber Street, pięć budynków od World Trade Center na północ. Z początku wymieniliśmy maile. Do dzisiaj mam maila, w którym ona pisze, że ponieważ w telewizji mówią, że to atak terrorystyczny, więc ona wychodzi z pracy. Potem nastała cisza - żadnego maila, żadnego telefonu. Wydawało mi się, że ta cisza bez informacji o mojej żonie trwała godzinami" - opowiada Tom Nagorsky.
W zamachach na Nowy Jork i Waszyngton zginęły w sumie blisko 3 tysiące osób.

Radio Szczecin