Nie doszło do wycieku substancji promieniotwórczych po wybuchu w zakładzie utylizacji odpadów nuklearnych w Marcoule - zapewnia francuski rząd. W wyniku eksplozji pieca zginęła jedna osoba, a cztery zostały ranne, w tym jedna ciężko.
Pożar gasi wiele oddziałów straży pożarnej. Nie ma jednak ryzyka wycieku - poinformowała francuska agencja odpowiedzialna za kontrolę krajowej energetyki atomowej. Na terenie zakładu nie ma reaktora atomowego. Przetwarza się tam paliwo MOX, które zawiera znaczącą ilość plutonu. W okolicy nie odnotowano podwyższonego poziomu radioaktywności.
Na eksplozję paniką zareagowali inwestorzy na paryskiej giełdzie. Po pierwszych wiadomościach o eksplozji akcje głównego indeksu spadły o 7 procent, obecnie trend spadkowy jest kontynuowany na poziomie 5 procent - czyli takim jak przed eksplozją.
Marcoule leży na południu Francji, 27 kilometrów na północny zachód od Awinionu. W 1955 roku uruchomiono tam francuski ośrodek produkcji plutonu, zajmujący obszar o powierzchni 200 hektarów. Obecnie ośrodek zajmuje się wyłącznie przetwarzaniem odpadów nuklearnych.
Na eksplozję paniką zareagowali inwestorzy na paryskiej giełdzie. Po pierwszych wiadomościach o eksplozji akcje głównego indeksu spadły o 7 procent, obecnie trend spadkowy jest kontynuowany na poziomie 5 procent - czyli takim jak przed eksplozją.
Marcoule leży na południu Francji, 27 kilometrów na północny zachód od Awinionu. W 1955 roku uruchomiono tam francuski ośrodek produkcji plutonu, zajmujący obszar o powierzchni 200 hektarów. Obecnie ośrodek zajmuje się wyłącznie przetwarzaniem odpadów nuklearnych.

Radio Szczecin