Od jutra w Hiszpanii rozpoczynają się protesty nauczycieli. Przyczyną są największe w dziejach hiszpańskiej demokracji cięcia budżetowe, które w wielu regionach wynoszą 10 procent. Profesorowie sprzeciwiają się oszczędzaniu na edukacji i będą bronić poziomu nauczania w szkołach publicznych.
Jutro, jako pierwsi, będą protestować nauczyciele Madryckiej Autonomii. W tym roku rezygnowano tam z tzw. interinos, czyli nauczycieli nie mających stałego etatu. Jak obliczono, dzięki temu Autonomia zaoszczędzi 115 milionów euro. Ponad połowa tej sumy zostanie przeznaczona przez administrację na szkolnictwo prywatne. Nauczyciele szkół publicznych będą musieli w ramach tej samej pensji przepracować tygodniowo dwie godziny więcej.
„Nikt nie słucha naszych żądań, nikt na nie nie odpowiada. Domagamy się tylko "zdrowo rozsądkowego" podejścia do edukacji" - argumentował madrycki nauczyciel.
Protesty potrwają do 22 października i włączą się do nich nauczyciele z pozostałych prowincji.
„Nikt nie słucha naszych żądań, nikt na nie nie odpowiada. Domagamy się tylko "zdrowo rozsądkowego" podejścia do edukacji" - argumentował madrycki nauczyciel.
Protesty potrwają do 22 października i włączą się do nich nauczyciele z pozostałych prowincji.

Radio Szczecin