Nicolas Sarkozy udaje się do Libii. Informację o tym Pałac Elizejski trzymał w tajemnicy niemal do ostatniej chwili. Otoczenie prezydenta nie ukrywa, że wizyta w Libii wiąże się z dużym ryzykiem i dlatego ze względów bezpieczeństwa wcześniej o niej nie mówiono.
Szef państwa francuskiego ma się udać do bastionu przeciwników pułkownika Kadafiego, Bengazi a także do Trypolisu. W planie wizyty jest spotkanie przewodniczącym Libijskiej Rady Tymczasowej Mustafą Abdelem Dżalilem, który gościł w Paryżu w kwietniu tego roku.
Nad bezpieczeństwem Nicolasa Sarkozy'ego, oprócz jego ochroniarzy, czuwać będzie 160 policjantów - ochotników ubranych w stroje cywilne i lekkie obuwie. Ich jedyny bagaż to plecak mieszczący trzy litry wody i sześć batonów energetycznych.
Żaden z nich nie może mieć aparatu fotograficznego ani telefonu komórkowego, musi natomiast ze sobą zabrać kamizelkę kuloodporną. Policjanci będą zabezpieczali wizytę prezydenta w hotelu, w szpitalu w Trypolisie i w trzecim niesprecyzowanym miejscu
Według francuskiej Agencji AFP, prezydentowi ma towarzyszyć premier Wielkiej Brytanii David Cameron.
Nad bezpieczeństwem Nicolasa Sarkozy'ego, oprócz jego ochroniarzy, czuwać będzie 160 policjantów - ochotników ubranych w stroje cywilne i lekkie obuwie. Ich jedyny bagaż to plecak mieszczący trzy litry wody i sześć batonów energetycznych.
Żaden z nich nie może mieć aparatu fotograficznego ani telefonu komórkowego, musi natomiast ze sobą zabrać kamizelkę kuloodporną. Policjanci będą zabezpieczali wizytę prezydenta w hotelu, w szpitalu w Trypolisie i w trzecim niesprecyzowanym miejscu
Według francuskiej Agencji AFP, prezydentowi ma towarzyszyć premier Wielkiej Brytanii David Cameron.

Radio Szczecin