W Neapolu powtórzył się dziś tzw. Cud św. Januarego - patrona miasta. Przechowywana w miejscowej katedrze grudka jego krwi rozpuściła się jak co roku w dniu jego męczeństwa w 305 roku. W atmosferze radości, ale też polemiki.
Nikt nie wie w tej chwili, czy za rok cud powtórzy się również 19 września, jak do tej pory, czy dostosuje się do nowego kalendarza i poczeka cztery dni - do najbliższej niedzieli. Zgodnie z rządowym programem oszczędności, który ma uratować Włochy przed kryzysem, święta patronów miast i miasteczek nie będą już obchodzone w środku tygodnia. Nie chce się na to zgodzić arcybiskup Neapolu, kardynał Crescenzio Sepe: "To nie zależy od nas. Nie możemy decydować o tym, aby wydarzenie to miało miejsce w przyszłą niedzielę". Kardynał przypomina, że cud zbiega się zawsze z rocznicą męczeństwa świętego Januarego i jest dowodem, że otacza on opieką Neapol.
Przekonani są o tym także neapolitańscy kibice. W przeddzień święta pierwszoligowy klub Napoli pokonał 3 do 1 mistrza Włoch AC Milan. Wprawdzie ten piłkarski cud miał miejsce na stadionie św. Pawła, ale na pewno nie obeszło się bez pomocy Januarego.
Przekonani są o tym także neapolitańscy kibice. W przeddzień święta pierwszoligowy klub Napoli pokonał 3 do 1 mistrza Włoch AC Milan. Wprawdzie ten piłkarski cud miał miejsce na stadionie św. Pawła, ale na pewno nie obeszło się bez pomocy Januarego.

Radio Szczecin