Nieznani sprawcy dokonali cybernetycznego ataku na dużą japońską firmę produkującą uzbrojenie. Według niepotwierdzonych doniesień, celem włamania była próba kradzieży danych dotyczących pocisków, łodzi podwodnych a także elektrowni atomowych.
Gigant Mitsubishi Heavy Industries przyznał, że wirusy wykryto w zeszłym miesiącu na ponad 80 serwerach i komputerach. Zdaniem rządu, nie ma dowodów na to, że cenne dane wyciekły na zewnątrz. Ale ministerstwo obrony zażądało od firmy MHI pełnego śledztwa.
Ani rząd w Tokio ani koncern nie mówią o tym, kto mógłby być sprawcą włamania. Jedna z japońskich gazet sugerowała, że wirus powstał w Chinach. Pekin zaprzecza tym doniesieniom.
Ani rząd w Tokio ani koncern nie mówią o tym, kto mógłby być sprawcą włamania. Jedna z japońskich gazet sugerowała, że wirus powstał w Chinach. Pekin zaprzecza tym doniesieniom.

Radio Szczecin