Atak zimy na początku maja spowoduje w regionie słupskim duże straty w rolnictwie i ogrodnictwie przewidują fachowcy. Największym problemem nie są nawet intensywne opady śniegu ale przymrozki, lokalnie dochodzące do minus 9 stopni Celsjusza.
Jan Rozenek, kierownik zespołu specjalistów ze słupskiego oddziału Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, powiedział Radiu Gdańsk, że część plantatorów w okolicach Słupska jest załamana nagłym oziębieniem, które jest zabójcze dla roślin o wiele bardziej niż opady śniegu, gdyż kwiaty roślin wytrzymują temperaturę do minus 6 stopni Celsjusza.
Już wiadomo, że zniszczona została część zasiewów łubinu. Zniszczone zostały także kwitnące jabłonie, wiśnie i inne drzewa owocowe. Majowe przymrozki nie zaszkodziły natomiast zasiewom zbóż.
Już wiadomo, że zniszczona została część zasiewów łubinu. Zniszczone zostały także kwitnące jabłonie, wiśnie i inne drzewa owocowe. Majowe przymrozki nie zaszkodziły natomiast zasiewom zbóż.

Radio Szczecin