Rosja odrzuciła unijną propozycję certyfikatów na podstawie których miała znieść embargo na import warzyw i owoców z Unii Europejskiej. Informację Polskiego Radia potwierdził komisarz do spraw zdrowia John Dali.
Embargo zostało wprowadzone kilka tygodni temu w związku z epidemią wywołaną bakterią e.coli. Dziś kolejny dzień negocjacji Brukseli z Moskwą, które utknęły w martwym punkcie. Rosjanie poinformowali Komisję Europejską, że wzór certyfikatów wykracza poza uzgodnione porozumienie na unijno-rosyjskim szczycie w ubiegłym tygodniu. Moskwa chce dodatkowych badań i certyfikatów sanitarnych, ale to oznaczałoby dłuższą i droższą procedurę, dlatego Bruksela obstaje przy swoim. „Komisja Europejska uważa, że wzór świadectw jest zgodny z porozumieniem i oczekuje, że Rosja ponownie przeanalizuje propozycję, tak by eksport unijnych produktów na rosyjski rynek został wznowiony możliwie szybko" - dodał John Dali.
Komisja podkreśla, że źródło zakażania bakterią e.coli zostały już zlokalizowane - to północne Niemcy. Dlatego certyfikaty określające region z którego pochodzą unijne produkty powinny wystarczyć, tak by nie cierpieli producenci warzyw i owoców z pozostałych krajów Wspólnoty. Straty związane z epidemią wywołaną bakterią e.coli i rosyjskim embargiem liczone są już w milionach. Unijni rolnicy mówią o stratach przekraczających 500 milionów euro, Polacy szacują szkody na 160 milionów złotych.
Komisja podkreśla, że źródło zakażania bakterią e.coli zostały już zlokalizowane - to północne Niemcy. Dlatego certyfikaty określające region z którego pochodzą unijne produkty powinny wystarczyć, tak by nie cierpieli producenci warzyw i owoców z pozostałych krajów Wspólnoty. Straty związane z epidemią wywołaną bakterią e.coli i rosyjskim embargiem liczone są już w milionach. Unijni rolnicy mówią o stratach przekraczających 500 milionów euro, Polacy szacują szkody na 160 milionów złotych.

Radio Szczecin