Unijnym ministrom finansów, nie udało się porozumieć w sprawie szczegółów kolejnej międzynarodowej pomocy dla pogrążonej w kryzysie Grecji. Jest zgoda co do samego finansowego wsparcia, ale nie wiadomo jeszcze ile ono wyniesie i w jaki sposób w ratowanie greckiej gospodarki zaangażowany zostanie sektor prywatny. Rozmowy mają być kontynuowane w najbliższych dniach.
Sytuacja jest poważna, bo Grecja bez szybkiego, kolejnego zastrzyku finansowego sobie nie poradzi, a jej bankructwo odbije się katastrofalnie na sytuacji w całej strefie euro. Dlatego trwają gorączkowe poszukiwania kompromisu w sprawie szczegółów międzynarodowej pomocy.
Minister do spraw budżetu Luksemburga Luc Frieden powiedział po spotkaniu, że na razie nastąpiło zbliżenie stanowisk. „Widać postęp, więc jestem optymistą, że porozumienie uda się znaleźć, choć nie ma łatwych rozwiązań" - dodał luksemburski minister. „Kluczowe jest to, by była jedność i żeby to porozumienie do końca przyszłego tygodnia było osiągnięte" - mówił minister finansów Jacek Rostowski. Wiele będzie zależało od piątkowego spotkania niemieckiej kanclerz i francuskiego prezydenta. Berlin naciska, by ciężar finansowego wsparcia wziął na siebie także sektor prywatny, bo chce w ten sposób przekonać do udzielenia pomocy Grecji społeczeństwa w krajach, które są temu przeciwne. Paryż obawia się, że to może w przyszłości sprowadzić na banki problemy.
Na udział sektora prywatnego podejrzliwie patrzą też agencje ratingowe, które uważają, że będzie to oznaczało częściową redukcję długu i grożą, że jeszcze bardziej obniżą ocenę wiarygodności Grecji. Mówi się, że władze w Atenach potrzebuję około 90. miliardów euro dodatkowej pomocy.
Minister do spraw budżetu Luksemburga Luc Frieden powiedział po spotkaniu, że na razie nastąpiło zbliżenie stanowisk. „Widać postęp, więc jestem optymistą, że porozumienie uda się znaleźć, choć nie ma łatwych rozwiązań" - dodał luksemburski minister. „Kluczowe jest to, by była jedność i żeby to porozumienie do końca przyszłego tygodnia było osiągnięte" - mówił minister finansów Jacek Rostowski. Wiele będzie zależało od piątkowego spotkania niemieckiej kanclerz i francuskiego prezydenta. Berlin naciska, by ciężar finansowego wsparcia wziął na siebie także sektor prywatny, bo chce w ten sposób przekonać do udzielenia pomocy Grecji społeczeństwa w krajach, które są temu przeciwne. Paryż obawia się, że to może w przyszłości sprowadzić na banki problemy.
Na udział sektora prywatnego podejrzliwie patrzą też agencje ratingowe, które uważają, że będzie to oznaczało częściową redukcję długu i grożą, że jeszcze bardziej obniżą ocenę wiarygodności Grecji. Mówi się, że władze w Atenach potrzebuję około 90. miliardów euro dodatkowej pomocy.

Radio Szczecin