Prawo i Sprawiedliwość chce zmusić szczecińską prokuraturę, aby podjęła śledztwo w sprawie dewastacji i kradzieży majątku Stoczni Szczecińskiej.
Prokuratura w marcu odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie argumentując, że partia polityczna jest nieuprawniona, aby złożyć doniesienie. Wtedy PiS odwołał się do sądu okręgowego, który stwierdził, że partia jako organizacja społeczna może żalić się na postępowanie prokuratury.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości w Szczecinie liczą, że sąd nakaże prokuraturze wszczęcie śledztwa w sprawie kradzieży majątku Stoczni Szczecińskiej. Chcą, aby odbyło się to na jawnej rozprawie.
- Mamy sytuację, w której przesądzono, że partia polityczna jest instytucją społeczną uprawnioną do składania takiego zażalenia i to będzie dotyczyć każdej partii politycznej - tłumaczy radny sejmiku województwa zachodniopomorskiego Paweł Mucha z Prawa i Sprawiedliwości.
Działacze będą obserwować to, co dzieje się w stoczni, ponieważ chcą odbudować ten przemysł. - Chcemy wiedzieć, jaki jest stan tego majątku, który mamy wielkie obawy czy przetrwa - uważa poseł Prawa i Sprawiedliwości Leszek Dobrzyński.
Politycy PiS-u uważają, że decyzja sądu jest precedensowa. Umożliwi zarówno partiom politycznym, jak i klubom radnych, skarżenie decyzji prokuratury o odmowie wszczęcia śledztw w różnych sprawach.
Członkowie Prawa i Sprawiedliwości czekają teraz na posiedzenie sądu, który ma zdecydować czy prokuratura zajmie się kradzieżą majątku stoczniowego czy też nie.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości w Szczecinie liczą, że sąd nakaże prokuraturze wszczęcie śledztwa w sprawie kradzieży majątku Stoczni Szczecińskiej. Chcą, aby odbyło się to na jawnej rozprawie.
- Mamy sytuację, w której przesądzono, że partia polityczna jest instytucją społeczną uprawnioną do składania takiego zażalenia i to będzie dotyczyć każdej partii politycznej - tłumaczy radny sejmiku województwa zachodniopomorskiego Paweł Mucha z Prawa i Sprawiedliwości.
Działacze będą obserwować to, co dzieje się w stoczni, ponieważ chcą odbudować ten przemysł. - Chcemy wiedzieć, jaki jest stan tego majątku, który mamy wielkie obawy czy przetrwa - uważa poseł Prawa i Sprawiedliwości Leszek Dobrzyński.
Politycy PiS-u uważają, że decyzja sądu jest precedensowa. Umożliwi zarówno partiom politycznym, jak i klubom radnych, skarżenie decyzji prokuratury o odmowie wszczęcia śledztw w różnych sprawach.
Członkowie Prawa i Sprawiedliwości czekają teraz na posiedzenie sądu, który ma zdecydować czy prokuratura zajmie się kradzieżą majątku stoczniowego czy też nie.

Radio Szczecin