Kluczevia czuje się oszukana po meczu Pucharu Polski z Pogonią Siedlce. Stargardzianie przegrali z pierwszoligowcem po dogrywce 2:3, tracąc ostatniego gola w 120 minucie w kontrowersyjnych okolicznościach.
Trzecioligowy klub w swoich mediach społecznościowych opublikował oświadczenie, w którym zarzucił arbitrom wypaczenie wyniku spotkania. Sędzią głównym wtorkowego pojedynku był Dorian Skwara z Łodzi. Klubowych działaczy zbulwersowało również zachowanie jednego z asystentów, który w wulgarnych słowach zwrócił się do chłopca podającego piłki na meczu.
Jak mówi Mateusz Warianka - rzecznik prasowy Kluczevii - ten fakt przelał czarę goryczy i dlatego klub zareagował. - Poczuliśmy się pokrzywdzeni, stąd to oświadczenie, może trochę mocne, ale abstrahując od poziomu sędziowania, to takie odzywki też nie było łatwe spotkanie do prowadzenia. Dzieci też nikomu nie zawiniły i tym bardziej, że to były bardzo wulgarne słowa, to mało wychowawcze zachowania ze strony arbitrów - powiedział Warianka.
Stargardzki klub poza opublikowanym oświadczeniem na razie jednak nie zdecydował się na wniesienie oficjalnego protestu do PZPN i nie złożył formalnej skargi na sędziów prowadzących mecz Kluczevii z Pogonią Siedlce w Pucharze Polski.

Radio Szczecin