Dwunastu żołnierzy bierze udział w wyprawie na Spitsbergen, czyli największą wyspę Norwegii. Wśród uczestników są weterani poszkodowani w czasie misji poza granicami kraju, a jednym z organizatorów jest porucznik Jacek Żebryk ze Świdwina.
Wojskowi chcą przede wszystkim poprawić wizerunek weterana, a także udowodnić, że niepełnosprawni - przy odpowiedniej determinacji - są w stanie robić to samo, co osoby pełnosprawne. W wyprawie uczestniczy m.in. dwóch żołnierzy na wózkach inwalidzkich.
- Czasami ludzie myślą o nas, jako o grupie osób wyciągających ręce po pieniądze z państwowego garnuszka - wyjaśnia Jacek Żebryk, znany z walki o dobre imię weteranów.
Uczestnicy wyprawy zmierzą się z temperaturą dochodzącą do -30 stopni Celsjusza. Są również przygotowani na spotkania z niebezpiecznymi zwierzętami, m.in. niedźwiedziami polarnymi. Dlatego zabrali ze sobą broń. - Broń to ostateczność, ale żaden z nas nie chce stać się pokarmem dla miśków - tłumaczy Żebryk.
Uczestnicy wyprawy pokonają Spitsbergen na skuterach śnieżnych. Do Polski wrócą 12 grudnia.
- Czasami ludzie myślą o nas, jako o grupie osób wyciągających ręce po pieniądze z państwowego garnuszka - wyjaśnia Jacek Żebryk, znany z walki o dobre imię weteranów.
Uczestnicy wyprawy zmierzą się z temperaturą dochodzącą do -30 stopni Celsjusza. Są również przygotowani na spotkania z niebezpiecznymi zwierzętami, m.in. niedźwiedziami polarnymi. Dlatego zabrali ze sobą broń. - Broń to ostateczność, ale żaden z nas nie chce stać się pokarmem dla miśków - tłumaczy Żebryk.
Uczestnicy wyprawy pokonają Spitsbergen na skuterach śnieżnych. Do Polski wrócą 12 grudnia.

Radio Szczecin