Tysiące foliowych worków zaśmiecają tereny wokół Zakładu Gospodarowania Odpadami w Słajsinie obok Nowogardu. Reklamówki ze składowiska porywa wiatr na pobliskie pola. Mieszkańcy skarżą się, że zakład zanieczyszcza środowisko.
Do zakładu w Słajsinie trafiają odpady z 27 zachodniopomorskich gmin. Mieszkańcy skarżą się, że drogę do niego można rozpoznać po śmieciach zgubionych przez ciężarówki.
- Wylatują - jeden za drugim, nawet tu pod blok przylatują. - Jak słońce zaświeci, to aż rażą te woreczki - narzekają mieszkańcy Słajsina.
Prezes Zakładu Gospodarowania Odpadami, Antoni Bielida przyznaje, że przy budowie Zakładu popełniono błąd - dwumetrowe ogrodzenie składowiska odpadów jest za niskie. W lipcu jednak będzie nowe - wyższe.
- Zaplanowaliśmy w budżecie 300 tysięcy złotych na wykonanie sześciometrowych osłon, ale nie gwarantuję, że zatrzymamy 100 procent śmieci. Wiatr taką reklamówkę potrafi podnieść bardzo wysoko - wyjaśnia Bielida.
Teraz worki poza składowiskiem zbierają na bieżąco przez pracownicy ZGO. Do zakładu trafia dziennie 400 ton śmieci. Jego budowa kosztowała 160 milionów złotych.
- Wylatują - jeden za drugim, nawet tu pod blok przylatują. - Jak słońce zaświeci, to aż rażą te woreczki - narzekają mieszkańcy Słajsina.
Prezes Zakładu Gospodarowania Odpadami, Antoni Bielida przyznaje, że przy budowie Zakładu popełniono błąd - dwumetrowe ogrodzenie składowiska odpadów jest za niskie. W lipcu jednak będzie nowe - wyższe.
- Zaplanowaliśmy w budżecie 300 tysięcy złotych na wykonanie sześciometrowych osłon, ale nie gwarantuję, że zatrzymamy 100 procent śmieci. Wiatr taką reklamówkę potrafi podnieść bardzo wysoko - wyjaśnia Bielida.
Teraz worki poza składowiskiem zbierają na bieżąco przez pracownicy ZGO. Do zakładu trafia dziennie 400 ton śmieci. Jego budowa kosztowała 160 milionów złotych.

Radio Szczecin