Prokuratura wyjaśnia przyczyny śmierci starszego małżeństwa z miejscowości Płoty pod Gryficami. Ciała znalazła w niedzielę wieczorem córka pary. Jeszcze dzień wcześniej rozmawiała z rodzicami.
Córkę zaniepokoiło, że rodzice nie odbierają telefonu. Poszła więc do ich mieszkania.
- Nie mogła się dostać do środka. Musiała wypchnąć okno - mówi prokurator rejonowy w Gryficach Krzysztof Mejna. - Weszła i znalazła zwłoki obojga rodziców. Ojciec był w wannie, matka leżała na podłodze obok łazienki. Zmarli to osoby starsze w wieku 76 i 77 lat.
Mimo że pomiary stężenia tlenku węgla były negatywne, nie jest wykluczone, że małżeństwo zaczadziło się.
- Po przybyciu na miejsce służby ratownicze dokonały pomiarów obecności tlenku węgla, ale wynik był negatywny - dodaje prokurator. - Przy czym córka, po przybyciu do mieszkania i znalezieniu zwłok, otworzyła okna i wietrzyła lokal. Niewykluczone, że taki wynik pomiaru to był efekt tego wietrzenia.
Wyniki sekcji zwłok będą znane za kilka tygodni.
- Nie mogła się dostać do środka. Musiała wypchnąć okno - mówi prokurator rejonowy w Gryficach Krzysztof Mejna. - Weszła i znalazła zwłoki obojga rodziców. Ojciec był w wannie, matka leżała na podłodze obok łazienki. Zmarli to osoby starsze w wieku 76 i 77 lat.
Mimo że pomiary stężenia tlenku węgla były negatywne, nie jest wykluczone, że małżeństwo zaczadziło się.
- Po przybyciu na miejsce służby ratownicze dokonały pomiarów obecności tlenku węgla, ale wynik był negatywny - dodaje prokurator. - Przy czym córka, po przybyciu do mieszkania i znalezieniu zwłok, otworzyła okna i wietrzyła lokal. Niewykluczone, że taki wynik pomiaru to był efekt tego wietrzenia.
Wyniki sekcji zwłok będą znane za kilka tygodni.

Radio Szczecin