Zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa na sąsiadów usłyszy 22-latek z Białogardu, który groził, że wysadzi w powietrze blok mieszkalny.
Około północy policjanci odebrali telefon od kobiety, która zgłosiła domową awanturę. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce mężczyzna powiedział im, że wysadzi butlę z gazem - relacjonuje rzecznik policji w Białogardzie młodszy aspirant Grzegorz Grzyb.
- Natychmiast powiadomiono sztab kryzysowy, staż pożarną, pogotowie ratunkowe oraz gazowe. Podjęto decyzję o ewakuacji bloku z uwagi na bezpośrednie zagrożenie dla życia - tłumaczy Grzyb.
Budynek musiało opuścić kilkadziesiąt osób. Po ewakuacji mieszkańców, policjanci rozpoczęli negocjacje z mężczyzną. Gdy rozmowy nie przyniosły efektu, obezwładnili go.
22-latek jest teraz w areszcie. Po przesłuchaniu usłyszy zarzut. Policja wstępnie uznała, że sprowadził niebezpieczeństwo na sąsiadów, za co grozi do ośmiu lat więzienia.
- Natychmiast powiadomiono sztab kryzysowy, staż pożarną, pogotowie ratunkowe oraz gazowe. Podjęto decyzję o ewakuacji bloku z uwagi na bezpośrednie zagrożenie dla życia - tłumaczy Grzyb.
Budynek musiało opuścić kilkadziesiąt osób. Po ewakuacji mieszkańców, policjanci rozpoczęli negocjacje z mężczyzną. Gdy rozmowy nie przyniosły efektu, obezwładnili go.
22-latek jest teraz w areszcie. Po przesłuchaniu usłyszy zarzut. Policja wstępnie uznała, że sprowadził niebezpieczeństwo na sąsiadów, za co grozi do ośmiu lat więzienia.

Radio Szczecin