Ukradł psa i zafarbował mu sierść na niebiesko. Historia wydarzyła się w niedzielę w Kołobrzegu. Pijany turysta z Podkarpacia usłyszał już zarzut kradzieży. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
21-latek zabrał sznaucera z ulicy. Przywiązany do płotu pies czekał na pana. Nie doczekał się. Gdy pan wrócił, zwierzaka nie było. Właściciel powiadomił policję. Po kilku godzinach patrol odnalazł złodzieja. Funkcjonariuszom pomógł świadek, który widział niebieskiego psa i zapamiętał, kto go prowadził. Zatrzymany mieszkaniec Narola w województwie podkarpackim miał prawie promil alkoholu. Tłumaczył, że ukradł zwierzę, bo zawsze chciał takie mieć. Nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego pofarbował mu sierść. Jak powiedział rzecznik policji w Kołobrzegu, psu nic się nie stało, wrócił do właściciela, a szampon koloryzujący udało się zmyć.
Kilka miesięcy temu było głośno o rosyjskiej celebrytce, która pofarbowała swojego kota na różowo i chciała zrobić z niego gwiazdę internetu. Zwierzę zatruło się farbą i zdechło.
Kilka miesięcy temu było głośno o rosyjskiej celebrytce, która pofarbowała swojego kota na różowo i chciała zrobić z niego gwiazdę internetu. Zwierzę zatruło się farbą i zdechło.

Radio Szczecin