Dziewiętnastu związkowców wyjechało w nocy do stolicy, żeby wspomóc kolegów, od wtorku pikietujących przed kancelarią premier Ewy Kopacz.
Postulaty się nie zmieniły: - Chodzi przede wszystkim o podwyżkę płac i pełną stawkę za nadgodziny - przypomina szczeciński strażak, Marcin Spiżewski.
- Przede wszystkim, prosiliśmy o te rozmowy: o tym, żeby podwyższyć nasze wynagrodzenie i rekompensaty, niezmienne od 2008 roku. A także, żeby nasza średnia stawka za nadgodzinę wyniosła tyke samo co normalna, a nie - jak jest teraz - tylko 60 procent - podkreśla Spiżewski.
Minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska zaproponowała 4 procentowe podwyżki, ale związkowcy przekonują, ze to za mało.
- Bo i obowiązków przybyło - zaznacza strażak Przemysław Barański. - Jeździmy praktycznie "do wszystkiego": pożarów, wypadków, miejscowych zagrożeń, przykładowo pompowania wody czy powalonego drzewa. Państwo nałożyło na nas bardzo dużo obowiązków.
Zachodniopomorscy strażacy chcą protestować w Warszawie do jutra. Domagają się rozmów z minister Piotrowską. Miasteczko namiotowe ma stać przed kancelarią premiera do wtorku.
- Przede wszystkim, prosiliśmy o te rozmowy: o tym, żeby podwyższyć nasze wynagrodzenie i rekompensaty, niezmienne od 2008 roku. A także, żeby nasza średnia stawka za nadgodzinę wyniosła tyke samo co normalna, a nie - jak jest teraz - tylko 60 procent - podkreśla Spiżewski.
Minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska zaproponowała 4 procentowe podwyżki, ale związkowcy przekonują, ze to za mało.
- Bo i obowiązków przybyło - zaznacza strażak Przemysław Barański. - Jeździmy praktycznie "do wszystkiego": pożarów, wypadków, miejscowych zagrożeń, przykładowo pompowania wody czy powalonego drzewa. Państwo nałożyło na nas bardzo dużo obowiązków.
Zachodniopomorscy strażacy chcą protestować w Warszawie do jutra. Domagają się rozmów z minister Piotrowską. Miasteczko namiotowe ma stać przed kancelarią premiera do wtorku.

Radio Szczecin