To nie zatrucie dymem, a stres spowodował, że dwie nastolatki trafiły do szpitala po ćwiczeniach ratowniczych w Drawsku Pomorskim. W niedzielę dziewczyny powinny wrócić do domu.
Dwie gimnazjalistki przebywają na oddziale pediatrycznym. Dyrektor placówki Marzena Kucharska wyjaśnia, że uczennice po prostu słabo się poczuły.
- Nie podejrzewamy, żeby to było zatrucie dymem lub jakimkolwiek innym środkiem chemicznym. To była silna reakcja na stres, na sytuację, w której się znalazły - powiedziała Kucharska.
Kucharska dodaje, że jedna z gimnazjalistek ostatni posiłek zjadła dobę przed zasłabnięciem. Co więcej, u obu zdarzały się już takie reakcje na stres. Stan dziewczynek jest dobry, ich życiu nic nie zagraża. W niedzielę zostaną wypisane ze szpitala.
W piątek po ćwiczeniach do szpitala trafiło siedem uczennic. Pięć z nich tego samego dnia wróciło do swoich domów.
TVN24/x-news
- Nie podejrzewamy, żeby to było zatrucie dymem lub jakimkolwiek innym środkiem chemicznym. To była silna reakcja na stres, na sytuację, w której się znalazły - powiedziała Kucharska.
Kucharska dodaje, że jedna z gimnazjalistek ostatni posiłek zjadła dobę przed zasłabnięciem. Co więcej, u obu zdarzały się już takie reakcje na stres. Stan dziewczynek jest dobry, ich życiu nic nie zagraża. W niedzielę zostaną wypisane ze szpitala.
W piątek po ćwiczeniach do szpitala trafiło siedem uczennic. Pięć z nich tego samego dnia wróciło do swoich domów.
TVN24/x-news

Radio Szczecin