Organizacja Narodów Zjednoczonych wzywa Polskę do likwidacji tzw. "okien życia". Według przedstawicieli Komitetu Praw Dziecka ONZ, naruszają one prawo dzieci do tożsamości. Czy polskie okna życia powinny być zamykane - o tym rozmawiali goście programu "Radio Szczecin na Wieczór".
Dyrektor Archidiecezjalnej Carias ks. Maciej Szmuc twierdzi, że w dokumencie ONZ powinny się znaleźć kolejne sposoby ochrony życia dzieci.
- Wolelibyśmy na pewno, gdyby wskazówki ONZ mówiły nie o likwidacji rozwiązań, które się sprawdzają, tylko żeby to co radzą, pozwalało znajdywać nowe, jeszcze lepsze sposoby, które pomogą - komentuje Szmuc.
Jako ostateczność ONZ proponuje tzw. "anonimowe porody". W takiej sytuacji, choć matka pozostaje anonimowa, urzędy mają obowiązek przechowywać jej dane, a dziecko ma prawo poznać je po skończeniu 16 lat.
Dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Szczecinie Dorota Rybarska-Jarosz zwracała uwagę, że metody powinny być stosowane równocześnie, a nie się wykluczać.
- Wzbogaćmy ten system o anonimowy poród, a nie wykluczajmy jednego poprzez drugie. To okno życia może nie jest najdoskonalszym, ale jednak elementem systemu zabezpieczającym życie dziecka. Dającym szansę na dalsze życie tej młodej matce, która najczęściej w akcie desperacji dziecko zostawia - tłumaczy Rybarska-Jarosz.
Specjaliści dodają, że w "oknie życia" dziecko bardzo szybko trafia pod opiekę specjalistów. W całym kraju takich miejsc jest kilkadziesiąt.
Według ONZ, dziecko zostawione w "oknie życia" jest anonimowe, co łamie konwencję o prawach dziecka. Z tym nie zgadzają się organizacje prowadzące takie punkty. Dokument ONZ skrytykował też Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak.
- Wolelibyśmy na pewno, gdyby wskazówki ONZ mówiły nie o likwidacji rozwiązań, które się sprawdzają, tylko żeby to co radzą, pozwalało znajdywać nowe, jeszcze lepsze sposoby, które pomogą - komentuje Szmuc.
Jako ostateczność ONZ proponuje tzw. "anonimowe porody". W takiej sytuacji, choć matka pozostaje anonimowa, urzędy mają obowiązek przechowywać jej dane, a dziecko ma prawo poznać je po skończeniu 16 lat.
Dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Szczecinie Dorota Rybarska-Jarosz zwracała uwagę, że metody powinny być stosowane równocześnie, a nie się wykluczać.
- Wzbogaćmy ten system o anonimowy poród, a nie wykluczajmy jednego poprzez drugie. To okno życia może nie jest najdoskonalszym, ale jednak elementem systemu zabezpieczającym życie dziecka. Dającym szansę na dalsze życie tej młodej matce, która najczęściej w akcie desperacji dziecko zostawia - tłumaczy Rybarska-Jarosz.
Specjaliści dodają, że w "oknie życia" dziecko bardzo szybko trafia pod opiekę specjalistów. W całym kraju takich miejsc jest kilkadziesiąt.
Według ONZ, dziecko zostawione w "oknie życia" jest anonimowe, co łamie konwencję o prawach dziecka. Z tym nie zgadzają się organizacje prowadzące takie punkty. Dokument ONZ skrytykował też Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak.

Radio Szczecin