Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Ponad 200-letnia rzeźba autorstwa Johanna Gottfrieda Schadowa powróciła i stanęła na dziedzińcu Muzeum Tradycji Regionalnych przy ul. Staromłyńskiej. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin]
Ponad 200-letnia rzeźba autorstwa Johanna Gottfrieda Schadowa powróciła i stanęła na dziedzińcu Muzeum Tradycji Regionalnych przy ul. Staromłyńskiej. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin]
Ponad 200-letnia rzeźba autorstwa Johanna Gottfrieda Schadowa powróciła i stanęła na dziedzińcu Muzeum Tradycji Regionalnych przy ul. Staromłyńskiej. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin]
Ponad 200-letnia rzeźba autorstwa Johanna Gottfrieda Schadowa powróciła i stanęła na dziedzińcu Muzeum Tradycji Regionalnych przy ul. Staromłyńskiej. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin]
Ponad 200-letnia rzeźba autorstwa Johanna Gottfrieda Schadowa powróciła i stanęła na dziedzińcu Muzeum Tradycji Regionalnych przy ul. Staromłyńskiej. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin]
Ponad 200-letnia rzeźba autorstwa Johanna Gottfrieda Schadowa powróciła i stanęła na dziedzińcu Muzeum Tradycji Regionalnych przy ul. Staromłyńskiej. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin]
Ponad 200-letnia rzeźba autorstwa Johanna Gottfrieda Schadowa powróciła i stanęła na dziedzińcu Muzeum Tradycji Regionalnych przy ul. Staromłyńskiej. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin]
Ponad 200-letnia rzeźba autorstwa Johanna Gottfrieda Schadowa powróciła i stanęła na dziedzińcu Muzeum Tradycji Regionalnych przy ul. Staromłyńskiej. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin]
Ponad 200-letnia rzeźba autorstwa Johanna Gottfrieda Schadowa powróciła i stanęła na dziedzińcu Muzeum Narodowego przy ul. Staromłyńskiej.
W czasie wojny w budynku mieścił się Pałac Sejmu Stanów.

Odsłonięto ją 10 października 1793 roku na dzisiejszym Placu Żołnierza. Ponad dwumetrowy i ważący ponad trzy tony posąg króla Prus został wywieziony ze Szczecina w 1942 roku i trafił do zamku w Swobnicy. Tam doszło do wypadku. Wykonany z marmuru karraryjskiego monument rozbił się na trzy części. Po powrocie do Szczecina w latach 90. trafił z powrotem do zbiorów szczecińskiego muzeum.

W 2008 roku we Wrocławiu rozpoczęła się konserwacja połączona z rekonstrukcją Fryderyka. Koszt naprawy wyniósł ponad pół miliona złotych.

- Pokryło go w większości berlińskie Towarzystwo im. Schadowa - mówi Dariusz Kacprzak, zastępca dyrektora Muzeum Narodowego w Szczecinie do spraw naukowych. - Zostały odtworzone brakujące elementy, które uległy nieodwracalnie zniszczeniu, przede wszystkim w partii szyjnej, noga, na dole fragment postumentu z księgami i fragment płaszcza.

Rzeźba powróciła do Szczecina po czterech latach spędzonych w Muzeum im. Bodego w Berlinie.

- Był wypożyczony, podróż przeżył doskonale. Myślę, że był wspaniałym ambasadorem Szczecina i Muzeum Narodowego w jednym z ważniejszych berlińskich muzeów - mówi Kacprzak.

Posąg króla Prus będzie można podziwiać od grudnia. Na dziedzińcu stanie obok niego kopia rzeźby autorstwa Michała Anioła, czyli "Mojżesz" Bernharda Bleekera.

Fryderyk II Wielki władał Prusami od 1740 do 1786 roku. Był jednym z inicjatorów rozbiorów Polski.
- Pokryło go w większości berlińskie Towarzystwo im. Schadowa - mówi Dariusz Kacprzak, zastępca dyrektora Muzeum Narodowego w Szczecinie do spraw naukowych.
Rzeźba powróciła do Szczecina po czterech latach spędzonych w Muzeum im. Bodego w Berlinie.

Dodaj komentarz 1 komentarz

Z polskiej perspektywy bilans rządów Fryderyka nie przedstawia się najlepiej. Celem Fryderyka było zdobycie nowych terytoriów dla Prus, czemu służyło pogorszenie sytuacji wewnętrznej Rzeczypospolitej i podejmowanie działań na jej szkodę. Doniosłym rezultatem polityki Fryderyka były fałszerstwa monetarne dokonywane na szkodę Rzeczypospolitej. Fryderyk II wszedł w posiadanie w Saksonii polskich oryginalnych stempli menniczych, co pozwoliło mu zalać Rzeczpospolitą bezwartościową monetą tzw. efraimkami, bitymi przez Veitela Heinego Ephraima, co pokrywało część wydatków pruskiego budżetu wojennego[18].

Z problemem tym nie mógł sobie poradzić August III, a jego nieudolne rządy tylko ułatwiały ten proceder. Neutralność Rzeczypospolitej nie zapobiegła przemarszom przez jej terytorium wojsk pruskich, a później też rosyjskich. W żadnym razie również nie zabezpieczała jej przed roszczeniami silniejszego, agresywnego sąsiada. Fryderyk w sposób bezlitosny wykorzystywał bezwład Polski, wydając odgórne zarządzenia najazdów i rabunków przygranicznych terenów, przede wszystkim Wielkopolski. Miały one na celu głównie demonstracje siły Prus, zmuszenie Rzeczypospolitej do uległości przed kolejnymi żądaniami oraz zdobycie rekruta do armii pruskiej, a odbywały się pod pozorem poszukiwań dezerterów i uciekinierów z Prus, którym Polska miała jakoby dawać schronienie (choć istotnie prawdą było, że wielu dezerterów z pruskiej armii próbowało szukać azylu w Polsce).

Fryderyk II zajmował również nieprzejednane i bezwzględne stanowisko wobec prób naprawy Rzeczypospolitej. Manifestacją niezadowolenia Prus wobec reform roku 1764, głównie wobec cła generalnego, było (bezprawne) ustanowienie komory celnej w Kwidzynie, wzmocnionej zbrojną załoga oraz artylerią i pobieranie cła od polskiego handlu. Mimo niepokojów zagranicznych, głównie ze strony Rosji, Fryderyk osiągnął swój cel: cło generalne zostało zawieszone[19].

Był głównym zainteresowanym w sprawie rozbiorów Rzeczypospolitej i to on starał się nakłonić carycę Katarzynę II do podziału Polski. W 1769 przedstawił w Sankt Petersburgu tzw. plan hrabiego Lynara, w którym proponował zabór części terytorium Rzeczypospolitej[20]. W 1772 Fryderyk był głównym wnioskodawcą podpisania traktatu rozbiorowego. W wyniku rozbiorów Prusom przypadło Pomorze polskie - Warmia i Prusy Królewskie. Było to ziszczenie wieloletnich starań króla Prus[21]. Ponadto, poza terytoriami przewidzianymi w traktacie rozbiorowym, Fryderyk zagarnął jeszcze, pod różnymi pretekstami i domniemanymi prawami 52 miasta i 1300 wsi, z czego Polska przed 1786 rokiem odzyskała zaledwie 20%. W książce "Historia mojego czasu" wydanej w 1779 roku w języku francuskim Fryderyk Wielki przyznawał otwarcie: "Prusy nie posiadały tytułu do zaboru polskiego Pomorza. Nie chciałbym udowadniać tęgości praw do tej ziemi"[22].

Takie coś z wikipedii. Czcicjmy dalej fryderyka

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty