Niewidomi narzekają, że są obywatelami drugiej kategorii. Jak mówią nie są w stanie sami zagłosować w lokalach wyborczych.
Nakładka w alfabecie Braille'a na kartę do głosowania im nie pomaga. Adam Jamróz pochodzi z Chojny. Jest niewidomy od urodzenia. Podczas wyborów głosuje z mamą, bo jak twierdzi sam nie może.
- Mimo że są zrobione kratki, w których można postawić krzyżyk i oddać głos, nie ma napisane, które nazwisko, z której listy i partii - skarży się Adam.
- Nakładki muszą mieć taki kształt, jaki mają - tłumaczy Waldemar Gorzyczki, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Szczecinie. - Gdyby tam wydrukować wszystkie imiona i nazwiska kandydatów, to nie zmieściłoby się na formacie A4. Dlatego przewidziany jest tylko numer odpowiadający pozycji na liście na karcie do głosowania.
Po raz pierwszy niewidomi mogli skorzystać z nakładek w alfabecie Braille'a w 2010 roku. Przy ich użyciu głos oddało wtedy w Polsce 800 osób. Ci, którzy nie chcą głosować w lokalach mogą to zrobić korespondencyjnie lub przez pełnomocnika.
- Mimo że są zrobione kratki, w których można postawić krzyżyk i oddać głos, nie ma napisane, które nazwisko, z której listy i partii - skarży się Adam.
- Nakładki muszą mieć taki kształt, jaki mają - tłumaczy Waldemar Gorzyczki, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Szczecinie. - Gdyby tam wydrukować wszystkie imiona i nazwiska kandydatów, to nie zmieściłoby się na formacie A4. Dlatego przewidziany jest tylko numer odpowiadający pozycji na liście na karcie do głosowania.
Po raz pierwszy niewidomi mogli skorzystać z nakładek w alfabecie Braille'a w 2010 roku. Przy ich użyciu głos oddało wtedy w Polsce 800 osób. Ci, którzy nie chcą głosować w lokalach mogą to zrobić korespondencyjnie lub przez pełnomocnika.

Radio Szczecin