Zakaz odwiedzin zwierząt w dni świąteczne w szczecińskim schronisku - takie zasady wprowadził Zakład Usług Komunalnych z powodu braków kadrowych. Wolontariusze żalą się, że to znęcanie się nad zwierzętami.
Miłośnicy zwierząt zastali zamknięte drzwi w Dzień Zmarłych. Schronisko będzie też zamknięte w środę, w Dzień Niepodległości - żali się Dariusz Litkiewicz, wolontariusz.
- Byliśmy zaskoczeni i zasmuceni. Dla psów zamknięcie w tych kojcach to jest prawdziwa udręka. Tu nie chodzi tylko o spacery, ale też o kontakt z człowiekiem i załatwianie potrzeb fizjologicznych. Dlatego naszym zdaniem wręcz ociera się to o dręczenie zwierząt. Ograniczanie wolontariuszom dostępu w dni wolne, kiedy moglibyśmy poświęcić więcej czasu dla psów i kotów - tłumaczy Litkiewicz.
Andrzej Kus z Zakładu Usług Komunalnych, instytucji która prowadzi schronisko mówi, że to wynika z braków kadrowych. Tłumaczy, że wolontariusze byli o tym poinformowani. Dodaje, że do schroniska w tygodniu stale przychodzi 2-3 wolontariuszy, wyprowadzając jedynie kilka psów z którymi pracują.
- Mamy zbyt małą ilość pielęgniarzy. Jeden jest na zwolnieniu lekarskim, inny na urlopie, więc mamy możliwość zapewnienia tylko jednego opiekuna zwierząt na zmianie. Musi przede wszystkim posprzątać, zapewnić zwierzętom jedzenie i picie, odbierać telefony i przekazywać interwencje. Nie ma fizycznej możliwości żeby jeszcze otwierał schronisko wolontariuszom, którzy w tygodniu przychodzą w ograniczonych ilościach. Mamy kilka takich odwiedzin tygodniowo - wyjaśnia Kus.
Przy schronisku działa około 35 wolontariuszy, regularnie odwiedza zwierzęta 20 osób. Teraz w schronisku jest prawie sto psów i 35 kotów. Jeszcze w tym roku miasto wybierze zewnętrzną firmę, która będzie prowadzić schronisko.
- Byliśmy zaskoczeni i zasmuceni. Dla psów zamknięcie w tych kojcach to jest prawdziwa udręka. Tu nie chodzi tylko o spacery, ale też o kontakt z człowiekiem i załatwianie potrzeb fizjologicznych. Dlatego naszym zdaniem wręcz ociera się to o dręczenie zwierząt. Ograniczanie wolontariuszom dostępu w dni wolne, kiedy moglibyśmy poświęcić więcej czasu dla psów i kotów - tłumaczy Litkiewicz.
Andrzej Kus z Zakładu Usług Komunalnych, instytucji która prowadzi schronisko mówi, że to wynika z braków kadrowych. Tłumaczy, że wolontariusze byli o tym poinformowani. Dodaje, że do schroniska w tygodniu stale przychodzi 2-3 wolontariuszy, wyprowadzając jedynie kilka psów z którymi pracują.
- Mamy zbyt małą ilość pielęgniarzy. Jeden jest na zwolnieniu lekarskim, inny na urlopie, więc mamy możliwość zapewnienia tylko jednego opiekuna zwierząt na zmianie. Musi przede wszystkim posprzątać, zapewnić zwierzętom jedzenie i picie, odbierać telefony i przekazywać interwencje. Nie ma fizycznej możliwości żeby jeszcze otwierał schronisko wolontariuszom, którzy w tygodniu przychodzą w ograniczonych ilościach. Mamy kilka takich odwiedzin tygodniowo - wyjaśnia Kus.
Przy schronisku działa około 35 wolontariuszy, regularnie odwiedza zwierzęta 20 osób. Teraz w schronisku jest prawie sto psów i 35 kotów. Jeszcze w tym roku miasto wybierze zewnętrzną firmę, która będzie prowadzić schronisko.

Radio Szczecin